Zgłoś naruszenieZgłoś naruszenie

Więcej zszywek z tablicy

Nowe Życie

Dzień dobry.
Dawno mnie tu nie było ale. umie potrzebuję trochę rygoru. Musiałam zrezygnowaćz siłowni. Mój kręgosłup nie dał rady. Teraz paceruje. Zdjęcie to wyniki ierwszego spaceru. Drugi już mniejszy czas większy dystans. Obecnie jestem tylko na diecie. Zero ćwiczeń. Już 12 kg za mną. Cel do czerwca to jeszcze 20 kg. Zrobię wszystko żeby w czerwcu wstawić tu zdjęcie swojej metamorfozy. Chociaż do idealnej sylwetki to będzie dopiero początek drogi. Na ten moment to chyba tyle. Biorę się za zrobienie kartki z postanowieniami. Miłego dnia. ❤
Always.
zapraszam :)
Dobry wieczór. Moim największym lękiem jest wysokość. Od zawsze bałam się mostów, patrzenia przez okno już na drugim piętrze i wchodzenia na drzewa. Ostatnio jeden 11 latek postawił przede mna wyzwanie, bo na urodziny zażyczył sobie iść do parku linowego i to akurat ze mną. Ciężko było i podjąć decyzję ale nie chciałam go zawieść. W końcu jestem starsza i mam być przykładem. Poszlam. Jeszcze nie czułam takiego strachu jak wtedy gdy byłam metr nad ziemią i miałam po prostu mały odcinek przejechać na uprzęży. Gdy już zrobiłam ten jeden krok czułam, że mogę wszystko. Potem na każdej trasie z każdym kolejnym krokiem czułam, że pokonuje samą siebie. Gdy zeszłam z ostatniej przeszkody to już wiedziałam, że jestem zwycięzcą. Pokonałam własne lęki i każdemu kto się czegoś boi proponuje stawić się z własnym lękiem. Próba podjęcia walki to już małe zwycięstwo. Dobrej nocy :)
Dzień dobry. Ostatnio byłam mało aktywna ale to przez mój spadek formy i determinacji. Parę badań i spotkań z lekarzem przyniosło wieści, ze mam hiperinsulinemie. W badaniach wyszła za wysoka krzywa cukrowa. Zmiana diety, zlikwidowane różnych składników, trzymanie się indeksu glikemicznego i leki. Niestety i bez tabletek się nie obeszło. początkowo na 3 miesiące potem zobaczymy co będzie. Waga spadła o 500 gr ale przy hiperinsulinemii tak jest. Początkowo kilogramy lecą a potem bez leczenia nie ruszy się dalej. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Do aktywności fizycznej dołączyła dwa treningi z Ewą Chodakowską "Skalpel" i spacerowanie na długie dystanse. Jestem dobrze nastawiona i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Miłego dnia ❤
Dobry wieczór. Po dłuższej przerwie która spowodowana była moim wyjazdem nad morze WRACAM. Fajnie było trochę odpocząć od wszystkiego. Naładować baterie na dalszą walkę i po prostu się zrelaksować. Oczywiście trochę ciężej było utrzymać dietę, bo nie miałam warunków do gotowania ale poradziłam sobie myślę tak w 80℅. Teraz czekają mnie kolejne wyzwania - praca, szkoła. Wiem, że dla wszystkich to jest codzienność ale ide do pierwszej pracy w życiu i jest to dla mnie jakieś wyzwanie. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko pogodzić i z niczego nie będę musiała rezygnować. Zawsze jest dobra pora na nowe wyzwania i tego się trzymam. Żadna siła mnie nie zatrzyma przed walką z samą sobą. Wszystkim życzę powodzenia w nowym miesiącu i dobrej nocy. :)
Dzień dobry. Chciałabym się podzielić swoimi przemyśleniami. Od dwóch tygodni nie jem slodyczy i wydaje mi się, że teraz już łatwiej mi się powstrzymać. Na początku czułam się jakbym sobie odmawiała i myślałam całymi dniami, że chce mi się coś słodkiego. Teraz jest dużo łatwiej. Mówię NIE i ide dalej. Teraz wyjeżdżam nad morze i mam nadzieję, że dalej uda mi się realizować mój plan. Z wagi spadło mi kolejne 1,5 kg więc jest o co walczyć. Tyle wypocin z rana. Miłego dnia :)
Dzień dobry. Dzisiaj chcę być samolubna i sie pochwalić. Efekty w centymetrach są i bardzo mnie to podbudowuje, bo wiem, że cała walka nie idzie na marne. Obwody mierzy mi dietetyczka raz w miesiącu. Jak na chwilę obecną nie mam jeszcze na tyle odwagi żeby wstawić zdjęcie mojego ciała przed i w tym momencie ale obiecuję, że takowe się tu pojawi. To chyba tyle. Miłego dnia ;)
Dobry wieczór. Dzisiaj głębokie przemyślenia na temat determinacji w działaniu. Upór i siłą w walce z samym sobą to podstawa do osiągnięcia celu. Wszystkich dookoła da się okłamać ale okłamywać samą/samego siebie nie współgra z patrzeniem każdego dnia w lustro. Dopóki nie zaczniemy walczyć ze sobą, swoimi słabościami i z tym wszystkim co nas hamuje to nie osiągniemy w pełni sukcesu. Jeśli w swoich oczach osiągniemy cel i zwalczymy wszystko co Nas blokuje to już będziemy wygranymi. Ja nie pojmuje czegoś takiego jak meta w tym przypadku, bo może dopiero zaczęłam ale nie chcę nigdy przestać pracować nad sobą, bo co z tego, że już pewne rzeczy wywalcze jak odpuszcze. Nie będzie się to trzymać całości. Życzę milej nocy. ;)
Dzień dobry. Każda osoba która ćwiczy, trenuje coś ze sobą robi ma jakiś autorytet w dziedzinie sportu i treningu. Ja tak samo. Moimi autorytetem jest Daniel Majewski i Marita Surma. Od momentu w którym zaczęłam się interesować treningami i pracą nad swoim ciałem zaczęłam szukać osób które wiedzą więcej niż ja. Daniel to człowiek wykształcony, doświadczony i wie o czym mówi. Dużo jego rad i wskazówek wcieliłam w życie i nie żałuję.  Motywator jakich mało dlatego jeśli ktoś ma za mało motywacji polecam jego oficjalny fanpage na Facebooku. Marita dziewczyna która wie jak ciężko jest zacząć. Cały czas się uczy i nie wstydzi się tego. Swoimi postępami pokazuje, że da się wszystko jeśli tylko się pracuje. Na pewno w ciężkich momentach ich motywacja już nie raz mnie podniosła. To na tyle. Miłego dnia. ;)
Witam. Oczywiście jak chyba każdy dążę do idealnej sylwetki ale nie tej która jest promowana w mediach tylko takiej z którą ja osobiście bede się czuła idealnie. Nie chodzi o jakieś konkretne wymiary tylko o ten moment kiedy stane przed lustrem i powiem *mam to o co walczyłam*. Jak już to powiem to pójdę na siłownię, bo już teraz wiem, że jak osiągnę cel to nie osiąde na laurach i bede walczyć dalej aby to co bede miec nie odeszło od tak. Chodzi głównie o to, żeby w momencie w którym osiągniemy cel nie odpuścić, bo już mamy to co chcemy. Trzeba walczyć, żeby pielęgnować to co wcale tak łatwo nam nie przyszło. Parę pokręconych słów na koniec tygodnia. Życzę nowej siły od poniedziałku. Dobranoc ;)
Dobry wieczór. Jak wszyscy dobrze wiemy zmiana stylu życia dużo daje. Po za tymi wszystkimi oczywistymi rzeczami jest coś z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę, a już na pewno nie osoby które jeszcze nie zaczęły. Oczywiście mówię o pewności siebie. Kiedyś byłam najzwyklejszą, szarą myszką która wolała się nie odzywać, nie wychylać i przytakiwać innym, bo tak było lepie. Dopiero straciłam tylko parę kilo ale zmiany są widoczne nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Czuję się dużo pewniej tego co chce i tego co robię. Kiedyś - dresy i bluzy najlepiej takie rzeczy w których nie wyglądam, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Teraz - sukienki, spódniczki i wszystko co tylko podkreśli to, że jednak jestem chudsza. Są rzeczy nad którymi nikt normalnie się nie zastanawia ale nigdy w zyciu nie dalabym sobie zrobić zdjęcia całej sylwetki. Nawet na zdjęciach rodzinnych, klasowych czy różnej maści grupowych stawalam z tyłu mimo, że mam 162 cm wzrostu, a to tylko po to, żeby się jak najbardziej zasłonić. Teraz coraz bardziej lubię takie zdjecia, ponieważ wiem, że mam jeszcze wiele pracy przed sobą i nie mogę się poddać, bo już dużo też wypracowałam. Każdemu polecam zrobienia sobie na początek listy plusów jakie są w całej walcze o lepsze ciało. Na mojej liście znalazły się rzeczy o których nawet bym na początku nie pomyślała. Na dzisiaj tyle moich wywodów. Dobranoc ❤
Motywacja. Ważny temat dla każdego i w sumie wszyscy motywujemy się czymś innym. Ja po za wieloma piosenkami, ludźmi i zdjęciami największą motywację mam w swojej mamie. To ona postanowiła, że będzie chodzić ze mną na siłownię chociaż wcale nie musi. Ona pomaga mi kiedy miewam chwilę zwątpienia i to ona daje mi siłę na kolejny trening.  Jest to jedna z wielu moich motywacji ale stanowczo najważniejsza. Tak jak tato. Tyle razy był kontuzjowany i jako zapalony gracz piłki nożnej podnosił się nie raz. Teraz gdy niestety nie może uczestniczyć w treningu z nami w domu dostaje wiele cennych rad. Zdecydowanie to najlepsza motywacja. Co do reszty post pojawi się jutro na temat co to według mnie jest motywacja. Życzę miłej nocy ;)
Dobry wieczór. Dzisiaj wsiadlam na rower po 4 latach przerwy. Dałam z siebie wszystko i przejechalam 6 km. Oczywiście z rodzicami. Już dawno nie czułam się tak spełniona. Wszystkim którzy mogą polecam wieczorną przejażdżkę. Tylko trzeba mierzyć siłę na zamiary. Dobrej nocy
Witam. Na diecie jestem już dwa miesiące. Spadło mi 5 kg ale wydaje mi się, że nie brałam tego wyzwania w 100%. Wczoraj powiedzialam sobie DOŚĆ. Ile można patrzeć w lustro i nie czuć się pewnie. Oczywiście efekty są z racji tego, że dwa razy w tygodniu chodze na siłownię ale zawsze mogą być lepsze. Od dzisiaj zrobiłam sobie dokładny plan wypisalam wszystkie plusy zdrowego żywienia i "prezenty za kilogramy". Zrzuciłam 5 kg dlatego wyznaczyłam miarę co 5 kg. za każde zrzucone 5 kilogramów bede sprawiać sobie niespodzianki. Motywację mam siłę mam. Rower naprawiony i po 3 latach przerwy w jeździe na rowerze dzisiaj znowu z mamą robimy wycieczkę na dwóch kółkach. Na początek delikatnie. Wierzę, że mi się uda. Piszę tutaj, ponieważ bede miec jeszcze większą motywację. Raz w tygodniu bede opisywać swoje zmiany, odczucia i postępy. Za każdą osobę która podejmuje walkę ze sobą trzymam kciuki :)
Obserwuj profil
emily29_08

emily29_08

Dodane 11.01 o 11:50
Przypnij Polub Komentuj
  129
Dzień dobry.
Dawno mnie tu nie było ale. umie potrzebuję trochę rygoru. Musiałam zrezygnowaćz siłowni. Mój kręgosłup nie dał rady. Teraz paceruje. Zdjęcie to wyniki ierwszego spaceru. Drugi już mniejszy czas większy dystans. Obecnie jestem tylko na diecie. Zero ćwiczeń. Już 12 kg za mną. Cel do czerwca to jeszcze 20 kg. Zrobię wszystko żeby w czerwcu wstawić tu zdjęcie swojej metamorfozy. Chociaż do idealnej sylwetki to będzie dopiero początek drogi. Na ten moment to chyba tyle. Biorę się za zrobienie kartki z postanowieniami. Miłego dnia. ❤

Dzień dobry.
Dawno mnie tu nie było ale. umie potrzebuję trochę rygoru. Musiałam zrezygnowaćz siłowni. Mój kręgosłup nie dał rady. Teraz paceruje. Zdjęcie to wyniki ierwszego spaceru. Drugi już mniejszy czas większy dystans. Obecnie jestem tylko na diecie. Zero ćwiczeń. Już 12 kg za mną. Cel do czerwca to jeszcze 20 kg. Zrobię wszystko żeby w czerwcu wstawić tu zdjęcie swojej metamorfozy. Chociaż do idealnej sylwetki to będzie dopiero początek drogi. Na ten moment to chyba tyle. Biorę się za zrobienie kartki z postanowieniami. Miłego dnia. ❤

VaneskaFit

VaneskaFit

powodzenia w dalszych efektach :) trzymaj się i pamiętaj zdrowie najważniejsze.

11.01 o 11:57  
   2  | 
emily29_08

emily29_08

VaneskaFit, Dziękuję ❤

11.01 o 17:27  
    | 

, aby dodać komentarz.

Polubili Lubię
Marcia2705
Rakija

Użytkownicy także przypinają:

Zmień tło
do góry