Analiza

Przypowieść o faryzeuszu i celniku

Rodzaj zadania: Analiza

Streszczenie:

Poznaj sens przypowieści o faryzeuszu i celniku: odkryj pychę, pokorę, ocenę innych i prawdziwą modlitwę w analizie dla szkół średnich.

Przypowieść o faryzeuszu i celniku – rozwinięcie

Przypowieść o faryzeuszu i celniku należy do najbardziej poruszających nauk Jezusa, ponieważ mówi o tym, co naprawdę liczy się przed Bogiem. Nie chodzi w niej jedynie o dwa różne typy ludzi, ale o dwa odmienne sposoby patrzenia na siebie, na innych i na własną relację z Bogiem. Z jednej strony widzimy człowieka przekonanego o swojej sprawiedliwości, z drugiej zaś człowieka świadomego własnych win. Sens tej przypowieści jest głęboki i ponadczasowy, ponieważ dotyka problemu pychy, pokory, osądzania innych oraz szczerości modlitwy.

Akcja przypowieści rozgrywa się w świątyni, a więc w miejscu szczególnym, świętym, przeznaczonym do spotkania człowieka z Bogiem. To bardzo ważne, ponieważ Jezus pokazuje, że nawet w przestrzeni modlitwy człowiek może być albo autentycznie zwrócony ku Bogu, albo skupiony wyłącznie na sobie. Do świątyni przychodzi dwóch ludzi: faryzeusz i celnik. Już sam wybór tych postaci nie jest przypadkowy. W czasach Jezusa faryzeusze byli powszechnie uważani za ludzi religijnych, znających Prawo i starających się żyć zgodnie z jego zasadami. Celnicy natomiast cieszyli się bardzo złą opinią. Pracowali dla okupanta, często oskarżano ich o nieuczciwość i chciwość. Dla wielu byli grzesznikami, ludźmi moralnie podejrzanymi, wręcz pogardzanymi.

Na pierwszy rzut oka można by więc przypuszczać, że to faryzeusz będzie bohaterem pozytywnym, a celnik negatywnym. Tymczasem Jezus odwraca ludzkie schematy oceniania. Faryzeusz staje na modlitwie i zaczyna dziękować Bogu za to, że nie jest taki jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, a także jak stojący obok celnik. Wymienia swoje zasługi: pości dwa razy w tygodniu i daje dziesięcinę ze wszystkiego, co posiada. W jego słowach na pozór obecna jest modlitwa, ale w rzeczywistości nie ma w niej prawdziwego otwarcia na Boga. Faryzeusz nie prosi, nie uznaje swojej słabości, nie zastanawia się nad własnym sercem. On przede wszystkim porównuje się z innymi i wypada we własnych oczach doskonale.

Największym problemem faryzeusza nie jest nawet to, że czyni pewne dobre rzeczy. Post, jałmużna czy troska o religijność same w sobie są przecież wartościowe. Błąd pojawia się wtedy, gdy dobro staje się powodem do wywyższania się nad innymi. Faryzeusz przestaje widzieć Boga jako źródło dobra, a zaczyna widzieć siebie jako człowieka lepszego od reszty. Jego modlitwa zamienia się w pochwałę samego siebie. Jest to postawa pychy duchowej, która jest szczególnie niebezpieczna, bo ukrywa się pod pozorem pobożności. Człowiek może wyglądać na wierzącego, poprawnego i gorliwego, a jednocześnie mieć serce zamknięte na prawdę o sobie.

Celnik zachowuje się zupełnie inaczej. Stoi z daleka, nie śmie nawet oczu podnieść ku niebu, bije się w piersi i mówi: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”. W tych kilku słowach zawiera się cała prawda o jego postawie. Nie usprawiedliwia siebie, nie zasłania się cudzymi błędami, nie wylicza dobrych uczynków. Staje przed Bogiem taki, jaki jest: słaby, grzeszny, potrzebujący przebaczenia. Jego modlitwa jest krótka, ale szczera. Nie ma w niej udawania ani pychy. Jest ból z powodu winy, ale jest też nadzieja, bo celnik zwraca się do Boga, wierząc, że może otrzymać miłosierdzie.

To właśnie celnik odchodzi do domu usprawiedliwiony, a nie faryzeusz. Jezus pokazuje w ten sposób, że Bóg patrzy przede wszystkim na serce człowieka. Nie wystarczy zewnętrzna poprawność, jeśli brakuje pokory i miłości. Nie wystarczy zachowywać religijnych praktyk, jeśli jednocześnie gardzi się drugim człowiekiem. Prawdziwa sprawiedliwość nie polega na przekonaniu o własnej doskonałości, ale na uznaniu, że każdy człowiek potrzebuje Boga. Celnik zostaje usprawiedliwiony nie dlatego, że jego grzechy były małe, ale dlatego, że potrafił je uznać i z pokorą oddać się Bożemu miłosierdziu.

Przypowieść ta ma ogromne znaczenie również dla współczesnego człowieka. Choć minęły wieki, postawy faryzeusza i celnika są wciąż obecne w ludzkim życiu. Bardzo łatwo jest dostrzegać błędy innych, oceniać ich, porównywać się i uważać za lepszych. Można być uczciwym, pracowitym, religijnym, a jednak popaść w pychę i brak współczucia. Równie łatwo można udawać przed światem, że wszystko jest w porządku, choć w głębi serca człowiek nosi winę, lęk i poczucie oddalenia od Boga. Jezus przypomina, że najważniejsza jest prawda o sobie i pokorne serce.

Przypowieść o faryzeuszu i celniku uczy także, jak powinna wyglądać modlitwa. Nie ma ona być pokazem własnych zasług ani sposobem na potwierdzenie własnej wyższości. Modlitwa jest spotkaniem z Bogiem, który zna człowieka lepiej niż on sam. Dlatego powinna wypływać ze szczerości, zaufania i pokory. Czasem jedno proste wołanie, wypowiedziane z głębi serca, ma większą wartość niż wiele pięknych słów bez wewnętrznej prawdy. Celnik nie mówi dużo, ale jego modlitwa trafia do Boga, bo jest autentyczna.

W zakończeniu przypowieści Jezus wypowiada ważną zasadę: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”. Te słowa stanowią klucz do zrozumienia całej historii. Człowiek pyszny zamyka się na łaskę, bo wydaje mu się, że jej nie potrzebuje. Człowiek pokorny otwiera się na Boga, bo wie, że sam z siebie nie jest doskonały. Pokora nie oznacza poniżania siebie dla pozoru, lecz odważne uznanie prawdy: mam swoje słabości, ale Bóg może mnie podnieść.

Można więc powiedzieć, że przypowieść o faryzeuszu i celniku jest przestrogą przed pychą i jednocześnie wezwaniem do szczerego nawrócenia. Uczy, że Bóg nie odrzuca człowieka grzesznego, jeśli ten przychodzi do Niego z żalem i ufnością. Odrzucona zostaje natomiast postawa człowieka, który uważa się za lepszego od innych i nie widzi własnych błędów. Warto tę naukę odnieść do codziennego życia: do sposobu, w jaki myślimy o sobie, jak traktujemy innych oraz jak się modlimy. To nie pozory, nie opinia ludzi i nie wyliczanie własnych zasług decydują o wartości człowieka przed Bogiem, lecz pokorne i szczere serce.

Przykładowe pytania

Odpowiedzi zostały przygotowane przez naszego nauczyciela

Jaki jest sens przypowieści o faryzeuszu i celniku?

Sens przypowieści to pokazanie, że Bóg ceni pokorę i szczerość serca bardziej niż zewnętrzną religijność. Człowiek pychy oddala się od Boga, a uznanie własnej grzeszności prowadzi do miłosierdzia.

Dlaczego faryzeusz w przypowieści o faryzeuszu i celniku się myli?

Faryzeusz myli się, bo modlitwę zamienia w chwalenie samego siebie i porównywanie z innymi. Nie uznaje własnych słabości, więc jego postawa staje się pychą duchową.

Jak modlił się celnik w przypowieści o faryzeuszu i celniku?

Celnik modlił się krótko i z pokorą: prosił Boga o litość dla grzesznika. Nie usprawiedliwiał siebie, lecz szczerze uznał swoją winę.

Kto został usprawiedliwiony w przypowieści o faryzeuszu i celniku?

Usprawiedliwiony został celnik, nie faryzeusz. Jezus pokazuje, że Bóg patrzy przede wszystkim na serce człowieka i jego szczerość wobec własnych grzechów.

Jakie znaczenie ma przypowieść o faryzeuszu i celniku dla uczniów?

Przypowieść uczy, by nie osądzać innych i nie uważać się za lepszego od innych. Wskazuje też, że w modlitwie najważniejsze są pokora, prawda o sobie i zaufanie Bogu.

Napisz za mnie analizę

Oceń:

Zaloguj się aby ocenić pracę.

Zaloguj się