Więcej zszywek z tablicy

WSZYSTKO PDF

Współczesne lato to przede ...
Nowa powieść bestsellerowej...
Nicholas Arthur Frederick E...
Jedna z 10 najważniejszych ...
Pierwsza powieść neapolitań...
Poznali się na balu z okazj...
Zapraszamy w leśne ostępy T...
Dzieje córki knechta, która...
Nędzny chłopiec, który bunt...
Miłość, nienawiść, stare gr...
Historia o miłości tak wiel...
Mark Biegler razem z komisa...
Do ekskluzywnego hotelu pod...
Pod kołami samochodu ginie ...
Czy istnieje jakieś usprawi...
W wypadku samochodowym gini...
Nie wszystkie potwory czają...
"Ta erudycyjna i pełna...
To nie my wybieramy, czego ...
Przetrwać. Grupa licealistó...
Kiedy Joe Thorne miał piętn...
Siedmioro obcych. Siedem se...
Czasami lepiej trzymać się ...
Verity Crawford, sławna aut...
Witajcie w krainie Caux, w ...
Gerry i Stella, starsze mał...
atika2484

atika2484

Dodane 3.07 o 20:58
Obserwuj
Fanni podała cyjanek swojemu synowi Jurkowi. Mama Biety, dziewczynki urodzonej w warszawskim getcie, uśpiła ją luminalem, umieściła w drewnianej skrzynce i w ten sposób przemyciła na aryjską stronę. Do skrzynki włożyła jeszcze srebrną łyżeczkę z wygrawerowanym imieniem i datą urodzin. Inna matka w czasie likwidacji łódzkiego getta zażyła cyjanek, a córkę wyrzuciła za okno – miała tylko jedną porcję trucizny.

Dziewczynka przeżyła, bo spódniczką zahaczyła o latarnię. Hanę trzy razy ratowała służąca rodziców, Zosia. Potem, gdy dobrze sytuowani krewni chcieli wziąć Hanę do siebie, nie potrafiła porzucić polskiej matki.

Patrycja Dołowy wydobywa – bo kopanie w takich wspomnieniach to ciężka praca – historie żydowskich matek, które by ratować swoje dzieci, stawały przed tragicznymi wyborami, przybranych matek, które nie zawsze potrafiły rozstać się z ocalonymi dziećmi, i dzieci, często już na zawsze rozdartych pomiędzy dwiema tożsamościami, dwiema rodzinami, między poczuciem winy, wdzięcznością i żalem.

Fanni podała cyjanek swojemu synowi Jurkowi.

Mama Biety, dziewczynki urodzonej w warszawskim getcie, uśpiła ją luminalem, umieściła w drewnianej skrzynce i w ten sposób przemyciła na aryjską stronę. Do skrzynki włożyła jeszcze srebrną łyżeczkę z wygrawerowanym imieniem i datą urodzin. Inna matka w czasie likwidacji łódzkiego getta zażyła cyjanek, a córkę wyrzuciła za okno – miała tylko jedną porcję trucizny.

Dziewczynka przeżyła, bo spódniczką zahaczyła o latarnię. Hanę trzy razy ratowała służąca rodziców, Zosia. Potem, gdy dobrze sytuowani krewni chcieli wziąć Hanę do siebie, nie potrafiła porzucić polskiej matki.

Patrycja Dołowy wydobywa – bo kopanie w takich wspomnieniach to ciężka praca – historie żydowskich matek, które by ratować swoje dzieci, stawały przed tragicznymi wyborami, przybranych matek, które nie zawsze potrafiły rozstać się z ocalonymi dziećmi, i dzieci, często już na zawsze rozdartych pomiędzy dwiema tożsamościami, dwiema rodzinami, między poczuciem winy, wdzięcznością i żalem.

Zgłoś naruszenie

, aby dodać komentarz.

Polubili Lubię

Użytkownicy także przypinają:

ZMIEŃ TŁO ZMIEŃ STYL
DO GÓRY