VanillaIce

VanillaIce

Dodane 29.08 o 21:03
Obserwuj
Prosto w dół


Allison Weiss znalazła szczęście: ma przystojnego męża, uroczą córeczkę, pracę, która kocha i duży dom na przedmieściach. Kiedy jednak siedzi z córką w poczekalni przed wizytą u pediatry i czytane czasopismo otwiera się na teście na temat uzależnień, kobieta zaczyna się zastanawiać, czy jej stosowanie przepisywanych leków nie zaczyna wymykać się spod kontroli. Z jednej strony, to tylko środki, które zalecają lekarze. Czy Percocet zażyty po ciężkim dniu różni się tak bardzo od lampki wina? Czy rzeczywiście nie wolno sięgnąć po tabletkę Vicodinu po wykańczających zajęciach fitnessu albo… gdy mąż cię ignoruje?

Siedząc w samochodzie po zakończonej wizycie, z córeczką zapiętą bezpiecznie w foteliku na tylnym siedzeniu, Allison wykonuje znajomy rytuał, wyjmując z torebki puszkę z Altoinem, otwierając ją i wsuwając pod język kredową, białą, owalną tabletkę. Lek rozluźnia jej napięte mięśnie, wymazuje brud i brzydotę miasta i uspokaja obawy o pięknie wyglądające życie: o to, że mąż się od niej oddala, że córka źle się zachowuje, że stan ojca, u którego niedawno zdiagnozowano Alzheimera pogarsza się, a matka ledwie sobie z tym radzi. Kobieta powtarza sobie, że tabletki pozwalają jej przetrwać kolejne dni. Co jednak, jeśli stale rosnąca ilość zażywanych leków, nawyk coraz droższy i trudniejszy do ukrycia, staje się jej największym problemem?

Prosto w dół



Allison Weiss znalazła szczęście: ma przystojnego męża, uroczą córeczkę, pracę, która kocha i duży dom na przedmieściach. Kiedy jednak siedzi z córką w poczekalni przed wizytą u pediatry i czytane czasopismo otwiera się na teście na temat uzależnień, kobieta zaczyna się zastanawiać, czy jej stosowanie przepisywanych leków nie zaczyna wymykać się spod kontroli. Z jednej strony, to tylko środki, które zalecają lekarze. Czy Percocet zażyty po ciężkim dniu różni się tak bardzo od lampki wina? Czy rzeczywiście nie wolno sięgnąć po tabletkę Vicodinu po wykańczających zajęciach fitnessu albo… gdy mąż cię ignoruje?

Siedząc w samochodzie po zakończonej wizycie, z córeczką zapiętą bezpiecznie w foteliku na tylnym siedzeniu, Allison wykonuje znajomy rytuał, wyjmując z torebki puszkę z Altoinem, otwierając ją i wsuwając pod język kredową, białą, owalną tabletkę. Lek rozluźnia jej napięte mięśnie, wymazuje brud i brzydotę miasta i uspokaja obawy o pięknie wyglądające życie: o to, że mąż się od niej oddala, że córka źle się zachowuje, że stan ojca, u którego niedawno zdiagnozowano Alzheimera pogarsza się, a matka ledwie sobie z tym radzi. Kobieta powtarza sobie, że tabletki pozwalają jej przetrwać kolejne dni. Co jednak, jeśli stale rosnąca ilość zażywanych leków, nawyk coraz droższy i trudniejszy do ukrycia, staje się jej największym problemem?

Zgłoś naruszenie

, aby dodać komentarz.

Polubili Lubię
zuza42

Użytkownicy także przypinają:

ZMIEŃ TŁO ZMIEŃ STYL
DO GÓRY