Więcej zszywek z tablicy

Różne

Ach ta fizyka.. Odrobinę ni...
To one ostatnio zagościły w...
Oczywiście nie wyszła dokła...
Z całego serca dziękuję wsz...
Sama próbowałam dopiero raz...
Łosoś w pomarańczach. [file...
mmartyna155

mmartyna155

Dodane 6.11 o 15:59
Obserwuj
Sama próbowałam dopiero raz ale zdecydowanie polecam. Efekt co prawda nie jest taki jak na zdjęciu, ale włosy są miękkie jak dziecięce [moje z natury są miękkie, więc to też pewnie dlatego], błyszczące i wyglądają jak z grubsza wyprostowane. Tylko z jednym nie mogę się zgodzić. Samo płukanie tu zdecydowanie nie pomoże. Musiałam je bardzo dokładnie umyć i jeszcze dokładniej spłukać wannę a i tak zostały na niej resztki żelatyny. Mimo to jeszcze raz szczerze polecam. :)

Sama próbowałam dopiero raz ale zdecydowanie polecam.

Efekt co prawda nie jest taki jak na zdjęciu, ale włosy są miękkie jak dziecięce [moje z natury są miękkie, więc to też pewnie dlatego], błyszczące i wyglądają jak z grubsza wyprostowane. Tylko z jednym nie mogę się zgodzić. Samo płukanie tu zdecydowanie nie pomoże. Musiałam je bardzo dokładnie umyć i jeszcze dokładniej spłukać wannę a i tak zostały na niej resztki żelatyny. Mimo to jeszcze raz szczerze polecam. :)

Polubili: KuroNeko
Zszywka przypięta także na tablicach:
Włosy *.*
Zgłoś naruszenie

Hatee

ah, i jeszcze zapomniałam dodać o porowatości włosów. może i zadziała ta maseczka, ale należy ogarnąć temat porowatości włosa ;) niskoporowate - wątpię by zadziałała, wysoko porowate - może włosy będą po tym cudowne ;)

 |  8.11 o 17:18   Pokaż odpowiedzi

Hatee

poza tym, zdjęcie wklejone do posta nawet nie powinno być użyte, bo pokazuje typowe, świadome, ogólne dbanie o włosy, wystarczy sobie porównać i kolor, i końcówki, po lewej mamy jakieś nie wiadomo co, krzywo obcięte, po prawej taflę zadbanych, wyrównanych włosów, trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że choć jedna osoba nie nabierze się na żelatynę i nie będzie cierpiała jak ja ;) pozdrawiam ;)

 |  8.11 o 17:11  

Hatee

maseczka ta nie nadaje się do włosów zdrowych, z niewielkimi uszkodzeniami, cały czas myślałam że właśnie mam zniszczone włosy, bo prostownica, lokówka, szarpanie przy rozczesywaniu (a bardzo mi się plączą, bez odżywki ani rusz). no i gdy tak właśnie rozmyślałam nad zniszczeniami włosów, trafiłam na tą maseczkę. ok, robię! skoro ma być taki cudowny efekt, proteinki i inne cudowności. dla śmiechu mój współlokator też sobie nałożył tą maseczkę (ma klasyczny undercut na głowie). no ale do sedna. i ja, i on, nie mogliśmy później przez długi czas dojść do ładu ze swoimi włosami. i nie była to kwestia niewypłukania żelatyny. włosy były bez połysku, sztywne, robiły się strąki (u mnie), ani to ułożyć ani nic. dopiero po jakichś 2 tygodniach coś się ruszyło i włosy wróciły do podobnego stanu jak przed nałożeniem maseczki.

 |  8.11 o 17:11  

Hatee

zrobiłam raz. nigdy więcej!

 |  6.11 o 17:44   Pokaż odpowiedzi

, aby dodać komentarz.

Użytkownicy także przypinają: