Więcej zszywek z tablicy

WSZYSTKO PDF

Wielopokoleniowa, pasjonują...
Rock Taylor, wschodząca gwi...
Gabriela, córka Marcjanny, ...
Ada Czarnecka: rudowłosa pr...
Znakomita powieść opisująca...
Radosna i rozgadana Alwina ...
Dziennikarka Kate Bradley c...
Jak daleko sięgam pamięcią,...
W wilii po kasztanem nastał...
Nowy tom bestsellerowej ser...
Podróż samolotem to dla wie...
Obowiązkowa lektura dla wie...
„Sylwester miał tylko dziew...
Pierwsza książka w nowej se...
Opowieść o miłości i walce ...
Morgan Dane próbuje się poz...
Otwórz drzwi nieznanemu. Po...
Przysypany śniegiem kampus ...
"Z miłości? To współcz...
Czarująca i niezapomniana k...
Aby Nowy Jork mógł stać się...
Jej całe życie okazało się ...
„Spójrz na to drzewo. Ponie...
Niektórzy mówią, że gdy życ...
W trakcie wakacyjnej imprez...
Max Leokov mógł się tylko p...
atika2484

atika2484

Dodane 31.08 o 12:57
Obserwuj
„Spójrz na to drzewo. Ponieważ je widzę, mogę do niego dojść. Tak samo jest z Księżycem” – zwykł mawiać Edward Mukuka Nkoloso. Ponoć wieczorami można go było zobaczyć, jak stoi sam na wzgórzu Chingwele Hill, niczym średniowieczny astronom, który właśnie doszedł do krańców świata i nieśmiało wystawia głowę poza niebiańskie sklepienie. Ludzie mówią, że czasami unosił włócznię i celował ostrzem w srebrny glob. A potem brał zamach i z całych sił ciskał nią w Księżyc.

Pod koniec 1964 roku do Zambii zaczęli zjeżdżać amerykańscy dziennikarze. Jednak nie po to, by pisać o nowym afrykańskim państwie. Szukali pewnego człowieka, który rzucił wyzwanie światowym mocarstwom i uparcie twierdził, że to Zambijczyk, a nie Amerykanin czy Rosjanin będzie pierwszym człowiekiem na Księżycu. Oto historia zambijskiej Narodowej Akademii Nauki, Badań Kosmicznych i Filozofii oraz szaleńczego marzenia o wolności i podboju kosmosu.

„Spójrz na to drzewo.

Ponieważ je widzę, mogę do niego dojść. Tak samo jest z Księżycem” – zwykł mawiać Edward Mukuka Nkoloso. Ponoć wieczorami można go było zobaczyć, jak stoi sam na wzgórzu Chingwele Hill, niczym średniowieczny astronom, który właśnie doszedł do krańców świata i nieśmiało wystawia głowę poza niebiańskie sklepienie. Ludzie mówią, że czasami unosił włócznię i celował ostrzem w srebrny glob. A potem brał zamach i z całych sił ciskał nią w Księżyc.

Pod koniec 1964 roku do Zambii zaczęli zjeżdżać amerykańscy dziennikarze. Jednak nie po to, by pisać o nowym afrykańskim państwie. Szukali pewnego człowieka, który rzucił wyzwanie światowym mocarstwom i uparcie twierdził, że to Zambijczyk, a nie Amerykanin czy Rosjanin będzie pierwszym człowiekiem na Księżycu. Oto historia zambijskiej Narodowej Akademii Nauki, Badań Kosmicznych i Filozofii oraz szaleńczego marzenia o wolności i podboju kosmosu.

Zgłoś naruszenie

, aby dodać komentarz.

Polubili Lubię

Użytkownicy także przypinają:

ZMIEŃ TŁO ZMIEŃ STYL
DO GÓRY