Dokończ opowiadanie o Ani, której w deszczowy dzień połamała się parasolka i musiała dojść do szkoły
Rodzaj zadania: Zadanie domowe
Dodane: dzisiaj o 7:39
Streszczenie:
Poznaj historię Ani, której połamała się parasolka i dowiedz się, jak poradziła sobie w deszczowy dzień, idąc do szkoły z determinacją 🌧️
Ania zawsze lubiła deszczowe dni. Było coś magicznego w zapachu deszczu i widoku kropel rozpryskujących się o ziemię. Jednak tego dnia deszcz zdawał się bardziej intensywny niż zazwyczaj. Ania stała w swoim pokoju, patrząc przez okno na szare niebo, które nie wróżyło niczego dobrego. Przed wyjściem do szkoły szybko narzuciła na siebie płaszcz przeciwdeszczowy i chwyciła swoją ulubioną parasolkę, na której widniały kolorowe kwiaty.
Niestety, już po kilku minutach marszu do szkoły, coś poszło nie tak. Wiatr zaczął nagle wiać z większą siłą, a Ania z trudem utrzymywała parasolkę w ręku. Walcząc z siłami natury, przerzuciła torbę szkolną na drugie ramię, aby łatwiej było zapanować nad nieposłuszną parasolką. W pewnym momencie gwałtowny podmuch wiatru zagiął stelaż parasolki do tyłu i połamał ją na kilka części. Ania patrzyła na szkody z niedowierzaniem, a krople deszczu zaczęły spływać jej po twarzy.
Została sama, bez ochrony przed ulewnym deszczem, z kilkukilometrową drogą do szkoły przed sobą. Z początku ogarnęło ją przygnębienie — przecież dopiero co skończyło się lato, a już znalazła się w nieprzyjemnym listopadowym chłodzie bez parasolki. Gdy krople deszczu coraz szybciej wsiąkały w jej ubranie, musiała podjąć szybką decyzję. Nie miała odwagi wracać po nową parasolkę, bo wiedziała, że spóźni się na lekcje. Westchnęła ciężko i ruszyła przed siebie, próbując zasłonić głowę kapturem płaszcza.
Z każdym krokiem kałuże na drodze wydawały się większe, a ubranie coraz bardziej nasiąkało wilgocią. Mimo nieprzyjemności, Ania zaczęła myśleć o tym, jak poradzi sobie z sytuacją. Postanowiła, że najlepiej będzie skrócić sobie drogę przez park, mimo że zwykle wybierała dłuższą trasę, byle tylko pozostać na głównej drodze. Tym razem park wydawał się bardziej zachęcający — drzewa mogły choć trochę osłonić ją przed ulewą.
Główne aleje parku były opustoszałe, jedynie parę gołębi szukało schronienia w pobliżu ławki. Ania szła szybko, jej buty chlupotały na mokrej trawie, a ona starała się unikać największych kałuż. W pewnym momencie zauważyła małego kotka pod jednym z drzew. Wyglądał na zagubionego i przemokniętego. Mimo że Ania marzyła jedynie o dotarciu do szkoły, serce jej nie pozwoliło przejść obok obojętnie.
Podbiegła do zwierzęcia i klęknęła obok niego. Kotek z początku był nieufny, ale kiedy Ania wyjęła z kieszeni kawałek kanapki i podała mu, zaczął jeść z apetytem. Ostrożnie otuliła go częścią swojego płaszcza. „Nie mogę cię tutaj zostawić”, powiedziała cicho. Jej myśli były zajęte poszukiwaniem rozwiązania, jak pomóc nowemu przyjacielowi i jednocześnie zdążyć do szkoły.
Szybko podjęła decyzję. Wiedziała, że w pobliżu parku mieszka jej koleżanka z klasy, Kasia, która miała wielkie serce dla zwierząt. Ania pobiegła w stronę domu Kasi, modląc się, aby ta była już gotowa do wyjścia. Na szczęście Kasia właśnie wychodziła z domu z plecakiem na plecach. Gdy zobaczyła Anię z mokrym kotkiem w ramionach, od razu zrozumiała sytuację.
„Mogłabyś się nim zaopiekować?” zapytała Ania, oddychając z ulgą.
„Oczywiście!” odpowiedziała spontanicznie Kasia. „Mama zawsze mówiła, że jeśli zobaczymy jakieś potrzebujące zwierzę, mamy mu pomóc.”
Z łagodnym uśmiechem Ania przekazała kotka przyjaciółce, a sama znowu ruszyła w stronę szkoły. Była już prawie spóźniona, ale mimo to czuła, że zrobiła coś dobrego.
Dotarła do szkoły przemoczona, ale szczęśliwa. Przed nią cały dzień zajęć, ale serce miała lekkie. Choć parasolka się połamała, Ania zyskała nowych przyjaciół - Kasię i malutkiego kotka, którego udało się uratować w deszczowy, pamiętny dzień.
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się