"Tajemniczy ogród" – dalsze losy bohaterów. Opowiadanie z dialogiem
Ta praca została zatwierdzona przez naszego nauczyciela: 1.07.2024 o 10:18
Rodzaj zadania: Streszczenie
Dodane: 28.06.2024 o 8:31

Streszczenie:
Po dziesięciu latach od wydarzeń z "Tajemniczego ogrodu", bohaterowie dorastają, zmieniają się, lecz wciąż związani są wspomnieniami z dzieciństwa. Nowe perspektywy i decyzje życiowe poddają na nowo próbę harmonię posiadłości i relacji rodzinnych. ?
Minęło dziesięć lat od wydarzeń opisanych w klasycznej powieści "Tajemniczy ogród" autorstwa Frances Hodgson Burnett. Czas ten przyniósł znaczące zmiany zarówno dla mieszkańców Misselthwaite Manor, jak i dla samej posiadłości. Stare, mroczne miejsce przemieniło się w kwitnącą oazę, z ogrodem różanym w centrum wszystkich przemian. Każdy z bohaterów dorósł, nabył nowych doświadczeń, ale wciąż nosi w sobie wspomnienia dziecięcych lat.
Pan Archibald Craven, kiedyś zamknięty w bólu po stracie żony, teraz powoli podupadał na zdrowiu. Coraz rzadziej wyjeżdżał w podróże, a coraz więcej czasu spędzał w domu, na łonie natury. Ogród różany, który niegdyś był świadkiem cudownego powrotu jego syna do zdrowia, stał się dla niego miejscem kontemplacji i relaksu. Pielęgnacja róż i spacerowanie po alejkach pełnych kwiatów, przywoływało wspomnienia, które łagodziły ból samotności. Choć nadal pod kontrolą ogrodników, to właśnie pan Craven najczęściej przebywał w ogrodzie, starając się dodać ostatnie szlify do już perfekcyjnych kompozycji kwiatowych.
Colin Craven, syn Archibalda, wyrósł na młodego, ambitnego mężczyznę pełnego pasji i determinacji. Po ukończeniu renomowanego liceum, Colin wyjechał do Londynu, by studiować geografię na jednym z najlepszych uniwersytetów. Fascynacja światem, jego różnorodnością i skrzętnie skrywanymi sekretami kierowała jego wyborami. Jednak, mimo entuzjazmu do zdobywania wiedzy i podróżowania, Colin często tęsknił za domem. Często powracał do Misselthwaite Manor, szczególnie w przerwach międzysemestralnych. Te powroty były dla niego chwilą wytchnienia, okazją do spotkań z rodziną i ukochanym ogrodem, w którym nieraz doznał cudów.
Mary Lennox, mała dziewczynka z Indii, która odkryła tajemniczy ogród i ożywiła posiadłość swoją obecnością, teraz jest dorosłą kobietą. Jej życie również przeszło wiele zmian. Mary zaręczyła się z Johnem, młodym, ambitnym lekarzem, który podzielał jej miłość do przyrody i ogrodów. Razem snuli wielkie plany na przyszłość, marząc o wspólnym domu otoczonym rozległymi ogrodami, w których Mary mogłaby rozwijać swoją pasję do ogrodnictwa, szczególnie do róż. Przygotowania do ślubu były pełne ekscytacji, nie tylko z powodu nadchodzącej ceremonii, ale także z powodu planów dotyczących wspólnego życia. Mary zachowała bliskie relacje z panem Cravenem, który był dla niej jak ojciec i zawsze wspierał ją w trudnych chwilach.
W ciepłą, kwietniową niedzielę, Mary, John, Colin i pan Craven spotkali się na rodzinne spotkanie w Misselthwaite Manor. Posiadłość znów tętniła życiem, a śmiech i rozmowy wypełniały każdy zakamarek domu. Podczas spaceru po ogrodzie różanym Mary i pan Craven zanurzyli się w rozmowie.
„Wiem, tato, że nie ma drugiego takiego miejsca jak ten ogród”, Mary uśmiechnęła się, patrząc na różane pędy.
„Pamiętam, jak byłaś małą dziewczynką i pierwszy raz otworzyłaś bramę tego ogrodu”, odpowiedział pan Craven, jego spojrzenie pełne nostalgii. „Teraz to twoje miejsce, Mary. Zawsze wiedziałem, że wprowadziłaś tutaj życie, którego tak nam brakowało”.
W międzyczasie Colin i John rozmawiali o swoich planach na przyszłość. Colin wyraził swoje odczucia co do życia w Londynie i związane z tym wyzwania.
„Bardzo tęskniłem za domem”, wyznał Colin, patrząc na swojego ojca, który podążał za zbliżającym się weselem.
„Nie podoba ci się Londyn? Marzyłeś zawsze, aby tam studiować”, zauważył pan Craven z lekkim zaniepokojeniem.
„Podoba, ale to nie to samo co Misselthwaite i nasze wrzosowiska”, Colin odpowiedział z uśmiechem. „Choć Londyn ma swoje uroki, to tutaj czuję się naprawdę w domu”.
Ogród różany był w pełnym rozkwicie, przygotowany do nadchodzących miesięcy intensywnej pielęgnacji. Nowy ogrodnik, Frank, który zajął miejsce emerytowanego Bena Weatherstaffa, z zaangażowaniem pracował nad utrzymaniem piękna ogrodu. Choć Ben odszedł na emeryturę, jego wpływ na ogród był nadal widoczny. Frank często konsultował się z Benem, pytał o rady i korzystał z jego wieloletniego doświadczenia, aby ogród różany nadal pozostawał w najlepszym możliwym stanie.
Dla Colina powroty do domu były swego rodzaju katharsis. Były nie tylko okazją do odpoczynku, ale również do snucia planów na przyszłość. Mimo że geografia i podróże fascynowały go, coraz częściej zastanawiał się, czy nie lepiej jest poświęcić więcej czasu rodzinie i temu, co kochał najbardziej – ogrodnictwu, wrzosowiskom i samemu Misselthwaite. Podczas jednej z rozmów z ojcem wyjawił swoje wątpliwości.
„Życie w Londynie jest ekscytujące, ale czy to naprawdę to, czego chcę?”, Colin zastanawiał się głośno.
„Musisz znaleźć swoje miejsce na świecie, synu”, odpowiedział pan Craven z powagą. „Misselthwaite zawsze będzie twoim domem, ale musisz też odkrywać inne miejsca. Każde miejsce, które poznasz, doda ci nowej perspektywy”.
Mary, planując swoje przyszłe życie z Johnem, nie chciała zbyt daleko odsuwać się od Misselthwaite Manor. Wiedziała, że tutaj jest jej miejsce, jej korzenie. Trajektorie życiowe ciągnęły ją w stronę Yorkshire, gdzie zamierzała osiedlić się po ślubie, nieopodal posiadłości, gdzie spędziła tyle ważnych chwil swojego życia.
„Chcemy być blisko ciebie, tato”, Mary zwróciła się do pana Cravena z uczuciem. „Misselthwaite zawsze będzie naszym domem, nawet jeśli zamieszkamy kilka mil dalej”.
Pan Craven, choć zdawał sobie sprawę z naturalnej potrzeby dzieci, by scentralizować swoje życie i zbudować własne rodziny, czuł nieuniknioną melancholię. Jego relacja z Mary była wyjątkowa i niezwykle cenna.
Posiadłość, która niegdyś była posępnym miejscem pełnym przytłaczającej ciszy, teraz tętniła życiem. Spotkania rodzinne stały się tradycją, przywołującą ciepło i radość – kolacje przy bogato zastawionym stole, pełne wspomnień i śmiechu. Rozmowy na tematy zarówno poważne, jak i błahe, planowanie wspólnych przedsięwzięć i spędzanie czasu na świeżym powietrzu – wszystko to wskazywało na przemianę posiadłości w miejsce, które emanowało szczęściem.
Pan Craven, obserwując te zmiany, nie mógł ukryć uczucia spełnienia. Uświadamiał sobie, jak bardzo jego życie się zmieniło dzięki Mary, Colinowi i ich przyjaciołom. Jego samotność została zastąpiona obecnością rodziny, która przynosiła mu radość i spokój.
„Życie jest pełne niespodzianek”, zamyślił się pan Craven podczas jednego z wieczorów, siedząc w ogrodzie różanym. „Nigdy bym nie przypuszczał, że to miejsce przyniesie mi tyle szczęścia i spokoju”.
Ciesząc się chwilą, pan Craven podziwiał to, jak radość i miłość jego bliskich wpłynęły na całe Misselthwaite. Posiadłość przekształciła się z miejsca pełnego smutku w żywą, tętniącą sercem rodzinę.
Refleksje i plany przyszłości snuły się pośród zapachu róż, a wizje kolejnych spotkań rodzinnych przynosiły optymistyczne nadzieje. Misselthwaite Manor, z każdym rokiem stawało się coraz bardziej miejscem miłości, harmonii i wspomnień, które wypełniały życie jego mieszkańców ciepłem i radością.
Ocena nauczyciela:
Ta praca została zatwierdzona przez naszego nauczyciela: 1.07.2024 o 10:18
O nauczycielu: Nauczyciel - Monika D.
Mam 8‑letnie doświadczenie w pracy w liceum ogólnokształcącym i w przygotowaniu do egzaminów. Stawiam na prostotę metod: jasny plan, dobre przykłady, precyzyjne tezy; z ósmoklasistami ćwiczę czytanie ze zrozumieniem i krótkie formy wypowiedzi. Na zajęciach dbam o spokój i uważność — bez pośpiechu, ale konsekwentnie. Moi uczniowie cenią klarowny feedback i poczucie, że każdy krok ma sens.
Twoje wypracowanie jest niezwykle przemyślane i pełne głębokich refleksji.
Komentarze naszych użytkowników:
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się