krn78

Jestem facetem. Czy to mało? Przy okazji, ta zszywka wcale nie jest najlepsza i nie dajcie się zwieść, że jest. Jest za to moja.
krn78
Moje tablice obserwuje 613 osoby Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Xxx
Link w komentarzu Podobno dziś Światowy Dzień Kota, więc... cytat pochodzi oczywiście od Terry'ego Pratchett'a, z książki 'Czarodzicielstwo'. Lubię Terry'ego Pratchett'a. Póki żył, był doskonałym obserwatorem świata, potrafił wyłapać jego cechy, właściwości, charakterystyczne elementy. W którymś momencie życia stworzył cykl 'Świat dysku', opowiadający o świecie nie dość, że płaskim, to jeszcze opierającym się na czterech słoniach, stojących na skorupie wielkiego żółwia, płynącego przez kosmos. W świecie tym możliwa jest magia, i wiele tej magii w książkach Pratchett'a występuje. Każdy tom cyklu opowiada o czymś innym i jest ciekawym, niekiedy zaskakująco dokładnym odbiciem naszej rzeczywistości. 'Trzy wiedźmy' mówią o o teatrze i o tym, czym jest i czym nie jest, trzech wiedźmach, które, jeśli trzeba, potrafią użyć głowologii, o morderstwie króla i o tym, kto ma być jego następcą. Mówi o snujących się duchach zamordowanych ludzi, o Śmierci, który zawsze mówi wielkimi literami i czasem nieco się niecierpliwi, ale za to uwielbia koty, o demonach, które stały za drzwiami, kiedy rozdawano samogłoski i o wielu innych rzeczach. A jeśli ktoś zna Makbeta, to będzie się świetnie bawił. Ten, kto nie zna, też. 'Trzy wiedźmy' to bodajże szósty tom z kolei, ale to niczemu nie przeszkadza, bo każdy z nich można czytać nie znając całości, ale jeśli komuś zależy, to właśnie w 'Trzech wiedźmach' Pratchett przedstawia nam Babcię Weatherwax, Nianię Ogg i Magrat Garlick, których kolejne przygody można poznawać choćby w 'Wyprawie czarownic', która mówi mniej więcej o turystyce kulinarnej. Przy okazji, obrazek kradziony z lubimyczytac.pl Dzień Babci Dziś zjadłem sernik, który zapakowałem próżniowo i zamroziłem tuż po Wielkanocy. Smakował jak zwykły sernik. Nie dało się odczuć, że był zamrożony przez ponad pół roku, nie dało się odczuć żadnych nieprzyjemnych lub obcych zapachów. Mrożę próżniowo prawie 'co popadnie' już od chyba dwóch lat: surowe mięso podzielone na porcje, gotowe potrawy, których zbyt wiele nagotowałem (gulasz, pulpety w sosie pomidorowym), a o których przypominam sobie, kiedy nie chce mi się gotować, ciasta, które zostały w zbyt dużej ilości, też podzielone na porcje. Gotowe dania i mięso rozmrażam w garnku z ciepłą wodą, przez cały czas oryginalnie zapakowane. Ciasta - leżą w ciepłym miejscu. Otwieram wszystko już po rozmrożeniu. Ostatnio zrobiłem eksperyment i zamroziłem w ten sposób surowe szparagi. Były niezłe, jak na mrożone :) Zdjęcie kradzione ze strony producenta. To, że akurat przedstawia moją pakowarkę to trochę przypadek, a trochę nie :) Jeśli ktoś ma ochotę, dopomogę przy wyborze. To nie jest urządzenie, którego używa się na co dzień, ale takie, które, moim zdaniem, bardzo się przydaje w kuchni.
ZMIEŃ TŁO ZMIEŃ STYL
DO GÓRY