puursuitofhappyness

puursuitofhappyness
Moje tablice obserwuje 15 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Poznań
Chciałabym prosić Was, kobiety o obiektywną opinię. Sama mam mętlik w głowie, po prostu nie wiem co robić. Rozstałam się z chłopakiem, powód jest nieistotny, chodzi o to, że on chciałby do mnie wrócić. A ja? jestem rozdarta.. mój chłopak ma 10letnią siostrę. Nie chodzi, jeździ na wózku, mówi pojedyncze słowa, ale w pełni rozumie co się do niej mówi. Dla mnie nie był to problem, mała od początku mnie polubiła, ale z czasem traciłam do niej jakąkolwiek sympatię. Proszę mnie nie osądzać, ja wiem, że ani to dziecko, ani mój były, ani jego rodzina nie są winni temu, że dziewczynka jest niepełnosprawna. Ale są winni tego, jak ją wychowują. Wiem, że w pewnym stopniu chcieliby wynagrodzić jej to, że jest 'inna' ale moim zdaniem zaszło to za daleko. Przykład? Imieniny Jego mamy, dziewczynka siedzi na krześle przy stole i drze się w nieboglosy. powód? chce żeby mama stała za jej krzeslem. Co robi mama? Stoi pół imprezy za dzieckiem, żeby tylko było cicho. Kiedy była młodsza podobno każdego sadzała na wybranym przez siebie miejscu przy stole. Mało? Musieli nałożyć sobie na talerz to, co ona im wybrała. Jeszcze jeden przykład, obiecanego miała dużego grześka, w sklepie nie było dużych więc brat kupił jej dwa małe. Jej reakcja? ryk. Co robi jej brat? jedzie do innego sklepu po dużego grześka. Same powiedzcie, czy to jest normalne? Ja przez te sytuacje straciłam do niej zupełnie sympatię, ja po prostu jej nie lubię. Jak tylko o niej myślę, czuję niechęć. Mój były chłopak codziennie musi pomagać przy jej kąpaniu. Chodzi po prostu o włożenie, wyjęcie z wanny i zaniesienie na dół do łóżka. Ja to rozumiem, ale z dziwnych przyczyn odczuwam żal, ze przez to nigdy nie mogliśmy spotkać się wcześniej niż o 20... Jeśli chodzi o niego, nadal Go kocham, ale problemem jest dla mnie ona. Możecie powiedzieć, że jestem niedojrzała, ale same powiedzcie, czy ich zachowanie wobec niej nie jest absurdalne. Chciałabym do niego wrócić, ale nie wiem, czy nie lepiej sobie odpuścić ze względu na rodzinę. Co myślicie? Co zrobiłybyście na moim miejscu? Czekam na Wasze opinie. Dodam jeszcze, że chłopak nie wie jak się aktualnie sprawy mają z tą moją niechęcią do małej