Legenda o powstaniu nazwy przysiółka Facimiech w Barcicach
Rodzaj zadania: Wypracowanie z historii
Dodane: dzisiaj o 9:41
Streszczenie:
Poznaj legendę o powstaniu nazwy przysiółka Facimiech w Barcicach i odkryj tajemnice lokalnej historii i tradycji.
Legenda o powstaniu nazwy Facimiech
Dawno, dawno temu, w czasach, gdy po beskidzkich lasach snuły się jeszcze stada dzików, a rzeka Poprad płynęła szeroko i dziko, skrywając w swoim nurcie tajemnice dawnych czasów, w dolinie pod Barcicami istniała niewielka osada. Mieszkańcy trudnili się rybołówstwem, bartnictwem i wypasem owiec. Byli ludźmi prostymi, lecz niezwykle odważnymi i zżytymi z przyrodą otaczającą ich ze wszystkich stron.
Pewnej wiosny do doliny zawitało coś niezwykłego. Z głębokiego lasu, tam gdzie królują stuletnie jodły i gdzie zakradają się tylko najodważniejsi, zaczął się rozchodzić niespotykany wcześniej zapach – słodki, miodowy, a jednocześnie taki, przed którym nawet leśne zwierzęta uciekały w popłochu. Ludzie mówili między sobą, że to jakiś leśny duch, inni szeptali, że to sprawka dawnych bogów, których jeszcze pamiętali najstarsi gazdowie Barcic.
W tamtej osadzie mieszkał młody pasterz imieniem Maciej. Chłopak był nie tylko odważny, ale i ciekawski – nie bał się leśnych duchów ani nawet przewróconych przez wichry drzew, które nocami skrzypiały, jakby narzekając na swój los. Postanowił odkryć, skąd pochodzi dziwny zapach. Wybrał się więc o świcie w głąb lasu, zabierając ze sobą tylko swój kij pasterski i kawałek chleba.
Wędrował długo. Słońce zdążyło już wysoko podnieść się nad Popradem, kiedy to dotarł do omszałego dębu, pod którym stała przedziwna postać. Była to niewiasta o włosach koloru miodu, przyodziana w lnianą suknię, przezroczystą jak mgła unosząca się o świcie znad rzeki. Dziewczyna nie wyglądała na zwyczajną – jej palce były wydłużone, a oczy świeciły jak dwie złote pszczoły.
— Ktoś ty? – spytał onieśmielony Maciej. — Jestem Facimiecha – odrzekła. – Strażniczka pszczelich rojów i leśnych miodów.
Dziewczyna opowiedziała mu o wielkiej tajemnicy tego miejsca – w głębokich barciach ukrytych wśród drzew kryło się złoto nie z tego świata. Miód ten potrafił uleczyć choroby, przywrócić siły, a nawet rozjaśnić ciemne myśli. Ale tylko człowiek o czystym sercu, śmiałym duchu i wielkiej odwadze mógł odnaleźć tę słodycz. Facimiecha zaproponowała Maciejowi próbę – jeśli przejdzie przez rzekę Poprad nie mocząc stóp, stawi czoło dzikim pszczołom i odpowie na trzy pytania, stanie się opiekunem tajemnicy.
Pasterz zgodził się i, nie tracąc czasu, przeszedł przez Poprad po leżących nad wodą powalonych pniach, nie zamoczywszy ani razu stóp. Następnie przez całą noc znosił ból setek żądeł, lecz nie uciekł, a nawet podziękował pszczołom za ich cierpliwość. W końcu Facimiecha zadała mu trzy pytania – o miłość, o uczciwość i o wolność. Maciej odpowiedział prosto i szczerze, jak nauczyła go matka i jak podpowiadało mu serce. Ostatnia zagadka brzmiała: "Gdzie leży prawdziwa słodycz życia?" Chłopak odrzekł: "W zgodzie z naturą, pracą i drugim człowiekiem."
Faćimiecha rozpromieniała się – obdarowała Macieja srebrnym rojem pszczół, które od tej pory dawały mieszkańcom osady najsłodszy i najzdrowszy miód w okolicy. Od tej pory miejsce to nazwano na cześć leśnej opiekunki Facimiechem, by pamiętać zarówno o jej darze, jak i o próbie, którą przeszedł Maciej.
Do dzisiaj, kiedy wiosną nad Barcicami unosi się miodowy zapach, a pszczoły krążą nad łąkami, starsi mieszkańcy powiadają: — To Facimiecha znów czuwa nad swoją doliną. I tak już zostało, a nazwa przysiółka Facimiech przypomina o tamtych niezwykłych wydarzeniach, o odwadze i mądrości tych, którzy umiłowali naturę i potrafili słuchać głosu serca.
---
Legenda ta opowiada o powstaniu nazwy Facimiech, nawiązując do dawnych tradycji bartnictwa i niezwykłości miejscowych lasów oraz rzeki Poprad, gdzie rzeczywistość przenika się z legendą i gdzie każdy zakątek skrywa własną opowieść.
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się