Przygoda w świecie :Kamieni na szaniec"
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 1.02.2024 o 17:29
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 1.02.2024 o 15:02

Streszczenie:
Klasy 4-6 - Wypracowanie - "Kamienie na szaniec" - opowieść o odwadze, wartościach i patriotyzmie, która zmieniła życie ucznia. ? Inspirująca przygoda o nauce na całe życie! ✅
W pewnej szarej i niepozornej chwili mojego życia, gdy świat realny zdawał się mnie przytłaczać ciągłą monotonią i brakiem wyzwań, moja uwaga została przykuta do kartek zżółkłej książki o odważnych młodzieńcach, którzy z niesamowitym bohaterstwem stawiali czoła najeźdźcy. Książka ta była "Kamienie na szaniec", a jej bohaterowie: Zośka, Rudy i Alek, porwali mnie do swojego świata walki, wartości i patriotyzmu. Nie zauważyłem nawet, gdy zacząłem śnić. Świat, który znałem, rozmył się, a ja stanąłem w zupełnie innej rzeczywistości, w środku okupowanej Warszawy.
Wokół rozbrzmiewały odgłosy miasta: dźwięki tramwajów, rozmowy przechodniów, odgłosy niemieckich botów o bruk. W tle majaczyły kontury Szarego Domu, którego mieszkańcy ryzykowali życie na każdym kroku. Z niedowierzaniem oglądałem pełne strachu, lecz zarazem pełne determinacji twarze ludzi, którzy walczyli o swoje życie codziennie, niczym nowocześni rycerze.
Za chwilę dostrzegłem przed sobą przyjaciół, o których tyle czytałem – Zośka, Rudy, Alek. Wyglądali tak samo, jak ich sobie wyobrażałem. Rudy ze swoim charakterystycznym uśmiechem, Zośka z powagą w oczach, Alek – zawsze gotowy do działania.
Przed nami rozegrała się jedna z akcji scalenia; mieliśmy zdobyć blankiety na Kennkartę. Serce mocniej zabiło mi w piersiach, gdy zrozumiałem, że stanę się częścią historii, którą tak dobrze znałem z książki. Każdy z nas miał swoje zadanie, ale ja... Byłem przecież tylko widzem, cichym obserwatorem z innego świata! Jednak Zośka spojrzał na mnie z oczekiwaniem. "Pomożesz nam?", spytał z prostotą, która nie znosiła sprzeciwu.
Miałem wtedy zaledwie dwanaście lat, ale czułem się jak jeden z nich. Napełniony dumą i poczuciem misji, stanąłem ramię w ramię z mymi nowymi przyjaciółmi. Udaliśmy się do urzędu. Ubrany w skórzaną kurtkę, włączyłem się do akcji. Moje dłonie drżały, lecz na twarzy udało mi się zachować spokojny wyraz.
W pomieszczeniach pełnych szarych biurek i równie szarych urzędników, zaczęliśmy działać niemal bezgłośnie. Alek skierował uwagę wartowników na siebie, wciągając ich w jakąś banalną pogawędkę. Wtedy Zośka i ja ruszyliśmy w kierunku biurka z blankietami. Moje zadanie było proste i wymagało jedynie odwagi: zakryć akcję Zośki przed wzrokiem przypadkowych przechodniów.
Wreszcie, po przejmujących minutach, mieliśmy to, po co przyszliśmy. Blankiety znalazły się w naszych rękach, a duszący strach dał miejsce euforii. Szybkim krokiem, ledwie hamując skłonność do biegu, opuściliśmy urząd, znikając wśród gwarnych ulic okupowanej Warszawy.
To, co wydarzyło się później, to kolejne akcje, szczypty odwagi, żartów w obliczu niebezpieczeństwa, szczerej przyjaźni. Ale dotknęło mnie jeszcze coś na tym świecie – świadomość, że mimo strachu, można działać. Mimo że czasem zmienia nas wojna, to pewne wartości pozostają niezmienne.
Obudziłem się z nostalgicznych myśli, gdy słońce przeskoczyło przez krawędź okna mojego pokoju, obiecując kolejny początek dnia. Z nadzieją patrzyłem w świt, z książką "Kamienie na szaniec" mocno przytuloną do serca. Adrenalina i emocje minionej przygody stopniowo ustępowały, a ja wiedziałem, że tak jak Alek, Zośka i Rudy, mogę także w swoim życiu szukać i walczyć o dobro, niezłomność i prawdziwe wartości. "Kamienie na szaniec" nie były już tylko opowieścią. Stały się częścią mnie, inspiracją do bycia lepszym człowiekiem. Co za przygoda! Co za nauka na całe życie!
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się