Hobbit Bilbo Baggins przeniósł się do mojego współczesnego świata i razem przeżyliśmy wspaniałe przygody
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 14.03.2024 o 10:51
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 11.03.2024 o 14:45

Streszczenie:
Uczeń opisuje spotkanie z Bilbo Baggins z książki "Hobbit" w dzisiejszym świecie. Opowiada, jak hobbit odkrywa nowości i technologię, a także jakie lekcje wyniósł z przygody. ?
Na początku wydaje się to niemożliwe, ale wyobraź sobie, że pewnego dnia, idąc po szkole ulicą, natknąłem się na małego, niespełna metrowego mężczyznę o ciemnych lokach i stópkach pokrytych gęstym, brązowym futrem. Chwilę zajęło mi zorientowanie się, kim jest, ale kiedy wypowiedział swoje imię, nie miałem wątpliwości – stałem twarzą w twarz z Bilbem Baggins, hobbit z Shire, postacią wyjętą prosto ze stron "Hobbita" J.R.R. Tolkiena.
W pierwszej chwili, Bilbo wydawał się równie zdezorientowany co ja. Przeniesienie z fantastycznego Śródziemia do naszego współczesnego świata musiało być dla niego ogromnym szokiem. Niczym nieustraszeni towarzysze, podjęliśmy jednak decyzję o wspólnym zwiedzaniu mojego miasta i odkrywaniu, co nasza era ma do zaoferowania.
Nasza pierwsza "przygoda" to wizyta w supermarketach. Bilbo, przyzwyczajony do spokojnego życia w Shire, był zdumiony obfitością i różnorodnością pożywienia. Jego zaskoczenie elektrycznymi drzwiami i kawiarką z ekspresowym espresso było prawdziwie zabawne. Próbował nawet targować się z kasjerem w stylu targowic miejskiej, co skończyło się pouczającym rozmową o nowoczesnych metodach handlu.
Kolejnym etapem naszych przygód była wizyta w kinie. Bilbo, który nigdy wcześniej nie doświadczył magii filmów, był zachwycony "długowzroczną skrzynią", jak to ujął, zdumiewający się efektami specjalnymi i dźwiękami otaczającymi nas ze wszystkich stron. Wizja dragów, z którymi sam musiał się kiedyś zmierzyć, na ogromnym ekranie, przyniosła mu nostalgię za przygodami w Śródziemiu, ale też pewien komfort – w naszym świecie smoki mogą istnieć tylko na ekranie.
Nie mogło także zabraknąć nauki nowoczesnych technologii. Początkowo Bilbo obawiał się dotykać smartfona, jakby obawiał się magii mroczniejszej niż ta, którą znał z własnych przygód. Z czasem jednak, zaczął czerpać radość z poznawania aplikacji, gier, a nawet z robienia zdjęć - magicznych obrazów, które mógł zatrzymać na zawsze. Fascynowały go mapy online, które pozwalały mu zobaczyć cały świat bez opuszczania mieszkania; myśl, że nie potrzebuje mapy ani kompasu na przygody, wydawała mu się rewolucyjna.
Chociaż współczesny świat różni się od Śródziemia, w każdym kącie czaiły się przygody, które razem zgłębialiśmy. Dzięki Bilbowi nauczyłem się, że magia nie zawsze musi wiązać się z czarami i smokami. Czasem magia tkwi w odkrywaniu nowego, przyjmowaniu go z otwartością i czerpaniu z tego radości. Nasze wędrówki po współczesnym świecie, pełne zdumienia, śmiechu i nauki, udowodniły, że przygoda czai się wszędzie – wystarczy tylko na nią pozwolić.
Bilbo Baggins, hobbit z dalekiego Śródziemia, uczynił mój zwykły, współczesny świat miejscem pełnym czarów i niezapomnianych przygód. Jego pobyt z pewnością zmienił nie tylko jego spojrzenie na nasz świat, ale i moje własne. Pokazał mi, że istotą przygody jest ciekawość, odwaga i otwartość na nowe doświadczenia. A te wartości są ponadczasowe i uniwersalne, bez względu na to, w jakim świecie się znajdujemy.
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się