„Żona modna” opowiada przyjaciółce historię swojego małżeństwa
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 24.05.2024 o 13:41
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 24.05.2024 o 13:34
Streszczenie:
Maria wyznaje Ani swoje rozterki związane z małżeństwem i zmianami w ich życiu od momentu poznania męża Piotra. Pomimo dumy z przeobrażeń w posiadłości, zaczyna zdawać sobie sprawę, że może to nie być to, czego naprawdę pragnie. Ma wątpliwości co do przyszłości swojego małżeństwa.
Droga Anno!
Piszę do Ciebie, chociaż wiem, że dawno się nie odzywałam. Zastanawiasz się pewnie, co mnie tak pochłonęło przez ostatnie miesiące. Przyznam, że mój czas wypełniły wydarzenia, które na zawsze odmieniły moje życie. Życie, które obfitowało w niespodzianki od momentu, gdy poznałam swojego męża, Piotra. Chciałabym opowiedzieć Ci o naszej wspólnej historii od samego początku.
Poznałam Piotra podczas jednej z moich wizyt w mieście. Był ciepły, miły i pełen uroku, a jego oczy świeciły, kiedy na mnie patrzył. Podobno zakochał się we mnie natychmiast, choć teraz wydaje mi się to naiwne. Jednakże wtedy byłam oczarowana jego komplementami i zalotami. Flirtował ze mną przy każdej okazji, a ja, będąc świadomą swojego może już nadto dorosłego wieku, zdecydowałam się oddać mu swoją rękę. Nie spodziewałam się jednak, że wkrótce zacznę dostrzegać rysy na tym pięknym obrazie.
Pierwszym sygnałem, że nasze życie po ślubie nie będzie usłane różami, była podróż do jego majątku. Piotr zaproponował, że pojedziemy starym wozem bez resorów, co wywołało moje zainteresowanie tylko jednym: angielską karocą. Nie mogłam sobie wyobrazić podróży w czymś innym! W końcu uległ moim prośbom i zgodził się na luksusowy środek transportu.
Ale to, co zobaczyłam w jego majątku, przerosło moje najgorsze obawy. Byłam przerażona i zdegustowana. Mała izba, brak służby, żadnego znaku bawialni czy gabinetu – to wszystko wydawało mi się takie prowincjonalne i niegodne. A ogród? Tylko bukszpan i ligustr – nic, co by mogło zaspokoić moje wysublimowane poczucie estetyki.
Uwzięłam się jednak doprowadzić ten majątek do stanu, który mógłby mnie zadowolić. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam, było przekształcenie ogrodu. Po wielu dniach projektowania i pracy, postawiliśmy małą altankę, meczecik oraz belwederek. Teraz mogłam z dumą powiedzieć, że ogród wygląda jak należy.
Wnętrze domu również przeszło przemianę. Wszystko, co mogło być wymienione, zostało wymienione. Marmurowa posadzka zastąpiła starą drewnianą podłogę, nowe sprzęty wypełniły pokoje, a kilka pozłacanych figurek dodało elegancji naszemu salonowi. Urządziłam również nowe pomieszczenia, takie jak alkowa i mała biblioteczka, które miały stać się moją oazą spokoju.
Poczułam się naprawdę dumna z siebie, kiedy nadeszła okazja do pokazania naszych zmian naszym gościom. Przyjęcie, które zorganizowaliśmy, przyciągnęło wielu ludzi z miasta. Byłam z siebie naprawdę dumna, widząc, jak goście byli zadowoleni z moich wysiłków. Niestety, przyjęcie nie obyło się bez komplikacji. Jeden z gości, w przypływie entuzjazmu, zorganizował pokaz fajerwerków, który zakończył się pożarem szopy. Wybuchła wielka awantura, a Piotr nie omieszkał narzekać na moją rozrzutność. Jego narzekania stały się coraz częstsze, zaczęłam tracić iluzję szczęścia.
W końcu wróciliśmy do miasta, co dało mi czas na refleksję. Zaczęłam się zastanawiać, czy moje małżeństwo ma przyszłość. Mimo że początkowo byłam oczarowana Piotrem, teraz widziałam go w zupełnie innym świetle. Statyczny, konserwatywny, nie potrafił zrozumieć mojej potrzeby piękna i komfortu. Myślę, że nasze małżeństwo nie ma przyszłości.
Jak tylko uwolnię się od tego sknery – mojego męża – odwiedzę Cię. Tęsknię za Tobą i za naszymi wspólnymi chwilami. Mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy.
Na razie kończę. Pozdrawiam Cię gorąco,
Maria
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się