"Chłopcy z Placu Broni": Opowiadanie z dialogiem
Ta praca została zatwierdzona przez naszego nauczyciela: 27.10.2025 o 18:13
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 15.09.2025 o 19:09
Streszczenie:
"Chłopcy z Placu Broni" Ferenca Molnára to historia grupy chłopców broniących swojego placu przed Czerwonoskórymi. Wyróżnia się Nemeczek, mały, ale odważny bohater, którego poświęcenie uczy o przyjaźni i lojalności.
Była piękna, słoneczna sobota. Ulice Budapesztu tętniły życiem, a słońce rzucało ciepłe promienie na zatłoczony Plac Broni. Piaskownica zmieniła się w pole bitwy chłopców, którzy z wypiekami na twarzach snuli strategiczne plany.
W piaskownicy, niczym generał, stał Nemeczek. Jego wzrok przemykał po zebranych przyjaciołach, emanując niespotykaną pewnością siebie.
– Hej, Chłopcy! – rozległ się głos Boki, który zbliżył się ze swoim zaufanym zeszytem. – Mamy dzisiaj ważne zadanie. Potrzebujemy jeszcze raz przećwiczyć nasze manewry obronne.
Nemeczek podszedł bliżej z błyskiem w oku, a jego głos był pełen ekscytacji.
– Jaka jest nasza nagroda, jeśli wygramy bitwę? – zapytał podekscytowany.
Boka uśmiechnął się szeroko, patrząc na wszystkich zebranych.
– Naszą nagrodą będzie honor i wolność Placu Broni! To coś, o co warto walczyć! – odpowiedział stanowczo i z dumą.
Nagle w kręgu pojawił się Feri Acz, lider chłopców z Ogrodu Botanicznego. Jego twarz była skryta pod kapeluszem, a oczy zdradzały ukryte zamiary.
– Widzę, że jesteście gotowi na kolejne starcie – prowokacyjnie rzucił Feri Acz. – Czy wasza odwaga wystarczy, żeby stawić nam czoła?
Czonakosz, znany ze swojego sprytu i inteligencji, wystąpił naprzód, a jego głos był spokojny, ale pewny:
– Nie boimy się was, Feri Aczu! – zapowiedział z pewnością. – Bronimy tego miejsca i nie oddamy go bez walki!
Feriego oczy zwęziły się w kpiącym uśmiechu, a jego głos był pełen wyzwania i pewności siebie:
– Zobaczymy. – odpowiedział chłodno. – Przygotujcie się, bo nie zamierzamy odpuszczać!
Po wymianie tego ostrzegawczego dialogu, chłopcy zaczęli gorączkowe przygotowania do bitwy. Nemeczek, który od zawsze był motorem napędowym grupy, nie stracił zapału i patrzył na swoich przyjaciół z nadzieją. Jego determinacja była niezwykle zaraźliwa i dodawała wszystkim otuchy do walki.
Kapitan Boka, zawsze zorganizowany i przewidujący, postanowił zorganizować trening przed zbliżającą się bitwą. Pojawił się również Geréb, który z jednej strony był zaangażowany w przygotowania, a z drugiej wydawał się niepewny i rozkojarzony. W pewnym momencie Geréb na moment odszedł na bok, a Nemeczek zauważył jego dziwne zachowanie i zaniepokoiło go to niezmiernie.
Geréb, który w przeszłości zdradził Placu Broni, nosił w sobie poczucie wstydu i winy. Postanowił więc podejść do Boki, aby wyjaśnić swoje uczucia.
– Boka... – zaczął niepewnie Geréb. – Chciałem przeprosić za wszystko, co zrobiłem. Naprawdę żałuję i chciało bym wrócić do was z całym sercem.
Boka, znany ze swojej wyrozumiałości i sprawiedliwości, spojrzał na niego z namysłem. Chociaż w jego oczach widać było pewną dozę rezerwy, to jednak również zrozumienie.
– W porządku, Geréb – odpowiedział spokojnie. – Ale musisz udowodnić, że naprawdę się zmieniłeś. Nasze zaufanie zdobywasz nie słowami, ale czynami.
Nemeczek, który podsłuchał całą rozmowę, podszedł i podał Geréb'owi dłoń ze szczerym uśmiechem.
– Powinniśmy ci dać szansę – powiedział serdecznie. – Wszyscy popełniamy błędy, ale ważne jest, aby zrozumieć i naprawić je.
Zbliżała się najważniejsza bitwa z chłopcami z Ogrodu Botanicznego - Czerwone Koszule. Widok przeciwnej drużyny budził niepokój, ale jednocześnie dodawał każdemu energii do walki. Nemeczek, najmniejszy z grupy, ruszył odważnie do ataku. Jego bohaterska postawa motywowała wszystkich do niezwykłego wysiłku.
Bokova strategia okazała się skuteczna. Zgrana drużyna chłopców z Placu Broni rozgromiła przeciwnika, zdobywając tak długo wyczekiwane zwycięstwo. Radość była ogromna, a świętowanie nie miało końca. Jednak w duszach wielu chłopców pozostał niepokój o Nemeczka, który w trakcie walki wpadł do lodowatej wody.
Kilka dni później, chłopcy dowiedzieli się o ciężkim stanie zdrowia Nemeczka. Choroba, która zaczęła go dręczyć, była wynikiem przemoczenia i długiego przebywania na zimnie.
Scena w domu Nemeczka była niezwykle wzruszająca. Nemeczek leżał na łóżku, a wokół niego zgromadzili się wszyscy przyjaciele. Boka, próbując ukryć łzy, trzymał Nemeczka za rękę. W jego oczach widać było niewyrażalny smutek, ale również dumę z przyjaciela.
– Jesteśmy z tobą, Nemeczku – wyszeptał Boka drżącym głosem. – Dzięki tobie uratowaliśmy Plac Broni. Jesteś dla nas bohaterem.
Nemeczek spojrzał na Bokę z uśmiechem na twarzy i odpowiedział słabo, ale z błyskiem w oku.
– Zawsze będę z wami, Boka – odpowiedział. – Walczyłem dla was, bo wiem, że jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Dbajcie o Plac Broni... nigdy nie pozwólcie, żeby ktoś go wam zabrał.
Chłopcy w ciszy pochylili głowy, wszyscy walczyli ze łzami wzruszenia. Wiedzieli, że stracili najodważniejszego z przyjaciół, ale jego dziedzictwo przetrwało w ich sercach na zawsze. Plac Broni stał się symbolem walki o swoje miejsce na świecie, o honor i wartości, które liczą się najbardziej. Nemeczek został na zawsze zapamiętany jako mały wielki bohater, który swoją odwagą zmienił nie tylko losy Placu Broni, ale i serca wszystkich chłopców.
Ocena nauczyciela:
Ta praca została zatwierdzona przez naszego nauczyciela: 27.10.2025 o 18:13
O nauczycielu: Nauczyciel - Andrzej L.
Od 16 lat pracuję w liceum i prowadzę zajęcia przygotowujące do matury; wspieram też ósmoklasistów. Uczę tak, by pisanie opierało się na jasnym planie i trafnych argumentach, a nie na przypadkowych skojarzeniach. Stawiam na spokojną, rzeczową pracę i krótkie instrukcje, które łatwo wdrożyć. Moi uczniowie doceniają konsekwencję, praktyczne przykłady i brak zbędnego szumu.
**Ocena: 5-** Twoje wypracowanie ukazuje głębokie zrozumienie fabuły i głównych motywów "Chłopców z Placu Broni".
Komentarze naszych użytkowników:
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się