Rozbudowany dialog między wujkiem z Polski a siostrzeńcem z Anglii
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: dzisiaj o 10:45
Streszczenie:
Poznaj rozbudowany dialog między wujkiem z Polski a siostrzeńcem z Anglii i zobacz, jak opisać rodzinne spotkanie, szkołę oraz życie za granicą.
Wujek Marek czekał na dworcu kolejowym w Krakowie. Z niecierpliwością obserwował przechodniów, aż w końcu dostrzegł wysokiego, szczupłego chłopaka z wielką sportową torbą. Chłopak rozejrzał się niepewnie, po czym ruszył w stronę wujka. Na jego twarzy pojawił się serdeczny uśmiech.
Wujek Marek: Filip! Jaki ty już duży! Przecież jeszcze niedawno byłeś takim brzdącem!
Filip: Cześć, wujku! Dobrze cię widzieć! Rzeczywiście, minęło trochę czasu... Chyba z pięć lat?
Wujek Marek: Co najmniej! No chodź, przytul się, bo aż nie wierzę, że to ty. Jak podróż? Nie było problemów?
Filip: Trochę byłem zestresowany na lotnisku, bo pierwszy raz leciałem sam, ale wszystko poszło sprawnie. Mama dzwoniła co chwilę, żeby sprawdzić, czy już dotarłem.
Wujek Marek: Ach, twoja mama zawsze się martwi! Chodź, mam auto niedaleko, przejdziemy się i pogadamy. Opowiadaj, jak ci życie płynie tam, w tej Anglii!
Filip: W sumie to sporo się zmieniło od ostatniego razu, gdy tu byłem. Przeprowadziliśmy się do większego miasta, do Manchesteru. Mama ma teraz nową pracę w szpitalu, a tata stara się o awans.
Wujek Marek: O, Manchester! Miasto piłki nożnej, co? Kibicujesz którejś drużynie?
Filip: Wszyscy w szkole kibicują albo United, albo City – ja bardziej wolę United, ale cii, bo tata jest za City!
Wujek Marek: Ha! Rodzinne podziały. A jak w szkole? Masz dużo przyjaciół?
Filip: Już się przyzwyczaiłem, bo na początku było trudno. Miałem akcent, trochę się śmiali… ale zapisałem się do drużyny piłkarskiej i to bardzo pomogło. Teraz mam kilku fajnych kolegów, nawet mamy wspólną grupę na WhatsAppie.
Wujek Marek: Angielski już pewnie śmigasz?
Filip: Tak, już nawet myślę czasem po angielsku. Mama się śmieje, jak po polsku zapominam jakieś słowa. Ale staram się rozmawiać w domu po polsku, żeby nie zapomnieć!
Wujek Marek: I bardzo dobrze. Trzeba pamiętać, skąd się pochodzi. A jak to jest na lekcjach, dużo się różni od polskiej szkoły?
Filip: Strasznie dużo projektów. Każą nam pracować w grupach i dużo dyskutować. Oceny są inne, nie ma takich sprawdzianów jak w Polsce; raczej prezentacje i prace pisemne. Ale dzięki temu lepiej się chyba uczę, mniej się stresuję.
Wujek Marek: A masz czas na jakieś hobby poza piłką?
Filip: Zacząłem grać na gitarze! Mamy taki szkolny zespół – na razie gramy covery, ale może napiszemy coś swojego.
Wujek Marek: Talent artystyczny w rodzinie zawsze się przyda! To się cieszę. A tęsknisz za Polską?
Filip: Czasami… Zwłaszcza za jedzeniem! Nigdzie nie ma takich pierogów jak u babci. I brakuje mi rodzinnych świąt. Ale już się przyzwyczaiłem, chociaż zawsze się cieszę, jak mogę tu przyjechać.
Wujek Marek: No to my cię tu nakarmimy wszystkim, za czym tęsknisz. Babcia na pewno już gotuje twoje ulubione rzeczy. A co chciałbyś zobaczyć w Krakowie?
Filip: Chciałbym pochodzić po starym mieście, zobaczyć Wawel. I może pójść na mecz, jeśli twoja drużyna gra!
Wujek Marek: Da się zrobić! Dobrze, że zostałeś na kilka tygodni. Wieczorem ognisko, jutro wycieczka – pokażemy ci, że Polska ma swoje uroki!
Filip: Super! Bardzo się cieszę, że przyjechałem. Będzie co wspominać, jak wrócę do Anglii.
Wujek Marek: I właśnie o to chodzi, Filipie. Rodzina, wspomnienia, nasze miejsca – nigdy o tym nie zapominaj.
Obaj uśmiechnęli się do siebie serdecznie i ruszyli w kierunku czekającego auta. Przed nimi były dni pełne opowieści, smaków z dzieciństwa i odkrywania Polski na nowo.

Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się