Historia obrony Jasnej Góry oczami obrońcy
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 1.02.2024 o 9:38
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 31.01.2024 o 12:45

Streszczenie:
Jest to wypracowanie na temat obrony Jasnej Góry przed Szwedami. Janusz Kowalski opisuje swoje doświadczenia oraz siłę wiary i pokorę wobec przeznaczenia. Praca opublikowana na poziomie szkoły średniej. ?
Nazywam się Janusz Kowalski, byłem prostym żołnierzem, a potem uczestnikiem wydarzeń, które na zawsze zapisały się w historii naszej Ojczyzny. To właśnie ja, swymi rękoma i sercem, przyczyniłem się do obrony Jasnej Góry przed najeźdźcą. Chciałbym Wam opowiedzieć tę historię, bo jest w tym zarówno siła naszej wiary, jak i pokora wobec przeznaczenia.
Był to czas, gdy Szwedzi bezlitośnie przelewali krew na naszych ziemiach. Obiecali, że uczynią z Jasnej Góry kupę kamieni, lecz nie wiedzieli, że napotkają tu coś więcej niż zwykłe mury – napotkają nasz duch.
Pierwsze zwiastuny nieszczęścia przyniósł nam pan Babinicz, choć zapamiętałem go później pod innym nazwiskiem. Przybył zdyszany i zaprowadził naszą uwagę ku nadchodzącemu niebezpieczeństwu. Przeor wszczął naradę, na której ustaliliśmy kierunek przygotowań. Ja, z doświadczeniem wojownika, przydzielałem zadania i ćwiczyłem z zakonnikami sztukę wojenną. Mury Jasnej Góry zamknęliśmy na cztery spusty, a wśród nas wiodło się życie pełne nadziei, ale też obawy.
Przy pierwszym starciu zobaczyłem ogień w oczach moich towarzyszy jak i w blasku płomieni wrogich armat. Mnisi powiadomili nas o zbliżaniu się Szwedów, a potem słyszeliśmy ich żądania – chcieli cennych skarbów i kapitulacji. Przeor był nieugięty – odpowiedział odmową. Babinicz stanął u boku, a ja – w pierwszym szeregu do walki. Starcie zakończyło się naszym sukcesem, ale nadal byliśmy otoczeni.
Życie w oblężeniu stawało się naszą codziennością. W dzień odpieraliśmy kolejne ataki, nocą szukaliśmy spokoju. Babinicz zdobył się na śmiały plan – pod osłoną nocy zaatakowaliśmy obóz szwedzki. Byłem częścią tej wyprawy i pomimo ryzyka, odnieśliśmy sukces, wprawiając nieprzyjaciela w konsternację.
Climax naszej historii przyniósł dźwięk największego działa wroga, zatrzęsienie murami naszego azylu. Wiedzieliśmy, że stawka idzie w górę, a nasza odpowiedź musiała być równie stanowcza. Babinicz znowu zaproponował śmiały manewr, który miał zakończyć oblężenie.
Kiedy w końcu siły szwedzkie wykrwawiły się na naszych murach, kiedy ostatni huk armatni ucichł – Jasna Góra wciąż stała niewzruszona. Zwycięstwo miało w sobie coś boskiego i może dlatego, kiedy wyszło na jaw, że nasz aktywny obrońca był nikim innym jak zdrajcą Kmicicem, poczucie triumfu przeplatało się z zadumą i refleksją.
Dziś, spoglądając wstecz, widzę, jak wiele tamtych chwil nauczyło mnie o sile wiary, o honorze, ale i o tym, że czas wojny rzuca cień na nasze wybory – czasem bohaterskie, innym razem błądzące. Obrona Jasnej Góry stała się dla mnie nie tylko symbolem odporności na przeciwności, ale też osobistą lekcją, która na zawsze zmieniła mój sposób postrzegania świata i ludzi.
Z perspektywy czasu rozumiem, że te wydarzenia miały znaczenie zarówno historyczne, jak i moralne. To co tu osiągnęliśmy – niezależnie od rankingu czy zaszczytów – to potwierdzenie niezłomności ducha, który karmił naszą walkę. Była to walka nie tylko o klasztorne mury, ale o tożsamość, o kulturę, o naszą wiarę. Nasza obrona była wyrazem wiary w przyszłość – twardej, ponadczasowej, niepodważalnej. Jasna Góra stała się symbolem nie tylko dla mnie, dla nas wszystkich, walczących o suwerenność i wewnętrzną siłę.
Opowieść o obronie Jasnej Góry jest przesłaniem dla potomnych, że zgodnie z wartościami, z wiarą w sercu i odwagą w dłoni, można stawić czoła nawet największemu najeźdźcy. I choćby świat walił się w gruzy, niektóre bastiony trwają, tak jak stoicki spokój w naszych duszach, kiedy patrzymy w oblicze potężnego wroga i mówimy mu stanowcze „nie”.
Ocena nauczyciela:
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 1.02.2024 o 9:38
O nauczycielu: Nauczyciel - Wojciech Z.
Mam 12‑letnie doświadczenie w pracy w liceum ogólnokształcącym i w przygotowaniach maturalnych. Uczę myślenia krytycznego, argumentacji i świadomego stylu, a młodszych uczniów prowadzę przez wymagania egzaminu ósmoklasisty. Na moich lekcjach najpierw porządkujemy, potem dopracowujemy — bez presji i chaosu. Uczniowie podkreślają, że takie podejście przekłada się na spokojną głowę w dniu egzaminu.
- Wypracowanie jest bardzo dobrze napisane i przekazuje silne emocje oraz dramatyzm obrony Jasnej Góry.
Komentarze naszych użytkowników:
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się