„Wzbiłem się w przestworza” - opowiadanie z opisem przeżyć wewnętrznych z punktu widzenia Ikara.
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 22.05.2024 o 10:19
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 22.05.2024 o 10:12
Streszczenie:
Wybrany tekst przedstawia historię Ikar, który dzięki skrzydłom z wosku i piór spełnił marzenie o lataniu, ale tragicznie zakończył swój lot zbliżając się zbyt blisko słońca. Marzenie o wolności, spełnienie i ryzyko to ważne wartości w ludzkim życiu. ?
Marzenie o lataniu. Któż z nas, choć raz, nie marzył o dotknięciu nieba, o wzbijaniu się ponad chmury z jednoczesnym poczuciem wolności i beztroski? To odwieczne pragnienie ludzkości – oderwać się od ziemi, przekroczyć granice, które tak nieubłaganie nas ograniczają. Ja, Ikar, miałem to szczęście, że moje marzenie mogło się spełnić dzięki wielkiemu talentowi mojego ojca, Dedala. To on jako pierwszy stworzył skrzydła pozwalające człowiekowi wzbić się w niebo.
Dedal, mój genialny ojciec i mistrz, zbudował skrzydła z piór i wosku, by umożliwić nam ucieczkę z Krety. Znaleźliśmy się tam w niewoli Minosa, z której na ziemi nie istniała droga wyjścia. Lot stał się jedynym sposobem na odzyskanie wolności. Wykorzystanie skrzydeł nie było jedynie technicznym osiągnięciem; była to symboliczna transformacja, droga ku wolności i spełnieniu marzeń.
Dzień naszego lotu zbliżał się wielkimi krokami. Noc przed startem była pełna emocji. Nie mogłem zasnąć, moją głowę wypełniało mnóstwo myśli – od podniecenia i radości, po niepewność i strach przed nieznanym. Każda minuta dłużyła się niemiłosiernie, a ja coraz bardziej chciałem, żeby ten moment już nadszedł. Byliśmy na skraju osiągnięcia czegoś niezwykłego i wielkiego.
Skrzydła były majstersztykiem. Dedal cierpliwie dobierał każde pióro, starannie łączył je za pomocą wosku. Każde skrzydło miało precyzyjnie dopasowaną strukturę, która miała zapewnić stabilność i możliwość sterowania. Przed wyruszeniem ojciec udzielił mi wielu wskazówek. Przestrzegał mnie przed zbyt wysokim lotem, który groziłby stopieniem wosku, ale również przed zbyt niskim, gdzie mógłbym zderzyć się z falami morza. Obiecałem, że będę ostrożny, choć w głębi duszy już czułem, że podniecenie i chęć przekraczania granic mnie poniosą.
Gdy nadszedł ten moment, z sercem bijącym jak oszalałe, wyskoczyłem z okien. Poczułem przypływ adrenaliny, a zaraz potem radość i euforię. Odbicie się od ziemi było jak najwspanialsze uczucie na świecie. Śmiałem się pełnym głosem, przerażenie natychmiast ustąpiło radości z lotu. Sterował mną nie tylko umysł, ale też serce, czując się coraz bardziej pewnie w powietrzu.
Pierwsze chwile w powietrzu były niezrównane. Serce biło jak oszalałe, a mięśnie napinały się przy każdym ruchu skrzydeł. Poczułem się lekki, jakbym unosił się na najlepszym z nieuświadomionych snów. Widok z góry był zdumiewający – maleńkie domy, rozłożyste pola, a morze, jak wielkie zwierciadło, błyszczało pod nami. Leciałem! Moja dziecięca fantazja o byciu bliżej nieba stała się rzeczywistością.
Nauka sterowania ruchem skrzydeł była niezwykła. Wznosiłem się, opadałem, skręcałem – każde pióro w moich skrzydłach zdawało się być przedłużeniem mojego ciała. Świat z perspektywy ptaka był cudownie odmienny. Chmury, które wcześniej mogłem podziwiać z ziemi, teraz miałem poniżej siebie. Fascynacja i zachwyt nad tym widokiem były niesamowite. Czułem nieograniczoną wolność i niezależność. Wszystkie ziemskie problemy wydawały się być teraz tak odległe, nieistotne.
Jednak z każdą chwilą czułem, jak coraz bardziej zbliżam się do słońca. Ciepło, które początkowo było przyjemne, stawało się coraz bardziej intensywne. Blask słońca oślepiał, ale jednocześnie fascynował mnie swoim ogromem i pięknem. Byłem skraplany potem, zmęczony, ale ekscytacja nie pozwalała mi przestać. Ignorowałem znaki, że wosk zaczyna się topić.
Nagle poczułem, jak moje skrzydła się rozpadają. Wosk, który łączył pióra, zaczął się topić, a ja, straciwszy stabilność, zacząłem szybko opadać. Strach powrócił z pełną mocą, zyskując świadomość, że oto nadchodzi koniec. Czas zwalniał w tych ostatnich chwilach. Spadałem do morza z prędkością, która napełniała mnie przerażeniem. Zdążyłem jeszcze pomyśleć: czy było warto? Mimo tragicznego końca, lot był pięknem samym w sobie.
W moim krótkim, ale intensywnym życiu miałem okazję realizować marzenia, choć cena była wysoka. Marzenia, nawet te najbardziej ryzykowne, są cenne. Ryzyko jest nieodłącznym elementem dążenia do ich realizacji. Ikar stał się symbolem ludzkiej dążności do przekraczania granic, mimo możliwych konsekwencji. Marzenie o wolności, spełnienie i przezwyciężenie siebie to wartości, które warto pielęgnować, nawet jeśli nie zawsze kończą się sukcesem.
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się