Przemówienie Juliana Konstantego Ordona motywujące żołnierzy do walki w obronie ojczyzny.
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 11.01.2024 o 18:58
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 1.01.2024 o 19:47

Streszczenie:
Przemówienie do braci żołnierzy o ważności walki o ojczyznę, miłości do ziemi, jedności i odwadze w obliczu trudności. ?✅ Jako brat w broni motywuje do walki o wolność i godność Polski.
Bracia żołnierze!
Staję przed wami dzisiaj nie jako wódz ani rozkazodawca, lecz jako brat w broni, rodak, sercem oddany temu samemu celowi - obronie naszej drogiej Ojczyzny. Patrzę w wasze odważne twarze i widzę determinację, miłość do tej ziemi, która nas karmi, wzrastała razem z nami, a teraz zawołała nas do walki. Wierzę, że to co dzisiaj uczynimy, zostanie zapisane złotymi zgłoskami w kronikach historii.
Niech słowa św. Augustyna będą nam przewodnikiem i pokrzepieniem w najtrudniejszych chwilach: "Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą." Tak, dopóki stawiamy czoła przeciwnościom i nie dajemy za wygraną, dopóki każdy z nas wkłada całe serce w to, by walczyć, dopóty nasza walka ma sens, nawet gdy wydaje się być nierówna. Każdy dzień, który przetrwamy na polu bitwy, każdy atak odparty, każdy metr ziemi obroniony przed najeźdźcą, jest świadectwem naszej siły i naszej woli zwycięstwa.
Jestem Julian Konstanty Ordon, jestem jednym z was, synem tej ziemi, którą kochamy. Dziś przypada nam wielka czynność i niezmiernie trudna rola - stać się strażnikami naszej godności, naszej wolności i naszej suwerenności. Nie proszę was o poświęcenie bez zastanowienia, lecz o ofiarę świadomą, która płynie z miłości. Walka, którą toczymy, jest walką wyjątkową - toczymy ją nie za chwałę pojedynczego człowieka czy nawet armii; walczymy za nasze rodziny, za nasze domy, za przyszłość naszych dzieci.
Podnieście zatem głowy i broń. Niech wasze serca nie biją strachem, lecz odwagą. Niech wasze ręce nie będą słabe, ale mocne i pewne. Każdy z nas zmaga się z własnym lękiem, ale to, co nas łączy, to wspólny cel i wzajemne wsparcie. Jesteśmy tu, ponieważ nadszedł czas, by stanąć razem jak bracia, by wziąć w swoje dłonie losy naszego kraju.
Pamiętajcie, że historia pamięta nazwiska tych, którzy podejmują bohaterski wysiłek w chwili próby. Ale to nie dążenie do sławy kieruje naszymi mieczami i muszkietami. To miłość do tego, co nasze - polskie dachy, polskie pola, polskie rzeki i lasy - wyznacza nasz kierunek. Niezachwiane wiara w słuszność naszej sprawy jest naszym największym atutem.
Wiem, że patrzycie na zbliżające się hordy z obawą, pytając, czy nasza siła wystarczy, aby stawić im czoła. Chcę, abyście wiedzieli, że każda bitwa, każdy konflikt jest sprawdzianem z nie tylko z siły ramion, lecz także z hartu ducha. A wasze duchy są nieugięte, gorejące pragnieniem wolności i sprawiedliwości.
Niech każdy z was pamięta, że każda chwila odwagi, każdy uderzony cios, to krok ku naszemu zwycięstwu. Gdy inni wątpią, my wierzmy mocniej. Gdy inni się cofają, my kroczmy naprzód. Dopóki walczymy, jesteśmy zwycięzcami. Dopóki nasze serca biją w rytm polskich pieśni, póki nasze płuca pełne są powietrza wolnej ojczyzny, póty jesteśmy niepokonani.
Na polach bitew, pod Waszymi sztandarami, postawimy czoło naszym wrogom, nie tylko tym, którzy nacierają z zewnątrz, lecz także trudnościom, które zechcą zasiać zwątpienie w naszych sercach. Nigdy nie zapomnijcie, że główna linia obrony to nie fosy ani mury, lecz odwaga widoczna w Waszych oczach i miłość do ojczyzny bijąca w Waszych sercach.
Niech polskie orły, które głęboko wyryliście w swoich duszach, podniosą do lotu naszą wolę walki. Pójdźmy więc razem z krajową pieśnią na ustach, z braterstwem w naszych sercach i z gwałtownością niepohamowanych burz w naszych działaniach. Do broni, bracia! Za Ojczyznę!
Julian Konstanty Ordon
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się