Byliśmy w Oświęcimiu – reportaż z wycieczki klasowej
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 27.05.2024 o 14:10
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 27.05.2024 o 13:49
Streszczenie:
Wycieczka szkolna do Oświęcimia była pełna refleksji i emocji. Zwiedzanie Auschwitz i Birkenau otworzyło oczy na historię i wrzuciło w głąb głębokiej refleksji nad człowieczeństwem ?.
Wycieczka szkolna do Oświęcimia, którą odbyliśmy z klasą I C 11. października 2005 roku, była dla mnie doświadczeniem pełnym refleksji i głębokich emocji. Kiedy pierwszy raz usłyszałem o planach wyjazdu, nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. W głowie miałem słowa Zofii Nałkowskiej – „Ja, człowiek, co nigdy nie podołało wyzwaniom…” – i zastanawiałem się, jak takie miejsca, jak Auschwitz-Birkenau, wpłyną na moje postrzeganie historii, człowieczeństwa i moralności. Im bardziej zbliżał się dzień wycieczki, tym częściej myślałem o tym, że wizyta w miejscu największych zbrodni przeciwko ludzkości może zmienić moje życie i moje spojrzenie na wydarzenia przeszłości.
Podróż do Oświęcimia trwała kilka godzin, bo od naszej szkoły było to około 300 kilometrów. W autokarze panowała początkowo radosna atmosfera. Wszyscy rozmawiali, śmiali się, niektórzy słuchali muzyki lub oglądali film „Buntownik z wyboru”. Jednak im bliżej byliśmy celu, tym bardziej wyczuwalne było napięcie i powaga sytuacji, do której się zbliżaliśmy. Każdy z nas zdał sobie sprawę, że mamy przed sobą lekcję historii, której nie można porównać z żadnym innym doświadczeniem edukacyjnym.
Gdy przybyliśmy do Auschwitz, nasze pierwsze wrażenia były niezwykle silne. Przede wszystkim uderzył nas widok bramy z napisem „Arbeit macht frei”. Ten wyświechtany slogan, pod którym przechodzili niegdyś więźniowie obozu, sprowadzał nas do brutalnej rzeczywistości. Przewodnik zwrócił naszą uwagę na literę „B” wyciętą błędnie przez więźnia Liwacza, co stanowiło akt cichego oporu wobec hitlerowskich oprawców. Pozostałe historie, które opowiadał nasz przewodnik, były równie przejmujące i pozostawały w pamięci na długo.
Zwiedzanie Auschwitz było jak wędrówka śladami śmierci. Każdy krok, każde miejsce, które zobaczyliśmy, było naznaczone cierpieniem i tragedią ludzką. W kinowej sali obejrzeliśmy film dokumentalny, który prezentował fragmenty oryginalnych nagrań oraz współczesne zdjęcia obozu. Nawet w ciemności publiczność była pogrążona w refleksji i ciszy, przeżywając w umyśle to, czego już nigdy nie da się zapomnieć. Przewodnik opowiadał nam o warunkach życia więźniów – pryczach, głodzie, ciągłych gwałtach i przemocy. Każde słowo niosło ze sobą niesamowity ciężar.
Kolejnym etapem naszej podróży była Brzezinka, znana również jako Birkenau, obóz zagłady. Spacerując po tym obozie, uderzyła nas ogromna skala tego miejsca. Widzieliśmy kadzie wypełnione butami, ubraniami, różańcami wykonanymi z chleba i ludzkimi włosami. Widok tych rzeczy miał niezwykle przejmujący i osobisty wymiar, gdyż każda należała do kogoś, kto kiedyś żył, kochał i miał nadzieje. Literackim odniesieniem do tych przeżyć był „Warkoczyk” Tadeusza Różewicza, który uświadomił mi, jak blisko literatura może dotykać rzeczywistości. Pamiętam słowa mojej babci, która opowiadała historie o wojnie, ale to, co zobaczyłem tutaj, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia.
Kiedy weszliśmy do komory krematoryjnej, poczuliśmy ciasnotę i wyobrażaliśmy sobie, jak wielu ludzi musiało tam stracić życie. Zdawaliśmy sobie sprawę z liczby ofiar, które przeszły przez te straszne miejsca. Nasze myśli wciąż krążyły wokół liczby osób, które przeszły przez te drzwi, nie mając już nadziei na przeżycie. Do Muru Śmierci, przed którym rozstrzeliwano więźniów, dotarliśmy w pełnym milczeniu. Patrzyliśmy na ślady kul w cegłach i myśleliśmy o precyzji strzałów, które miały zakończyć czyjeś życie na rozkaz.
Podróż powrotna była cicha, atmosfera zmieniła się diametralnie. Każdy z nas pogrążony był w myślach, wspominając obrazy i historie, które usłyszeliśmy i zobaczyliśmy. Słowa Nałkowskiej „ludzie ludziom zgotowali ten los” nabrały nowego, głębokiego znaczenia. Nie mogłem przestać myśleć o sensie tych wydarzeń. Dlaczego coś tak potwornego mogło się wydarzyć? Kto zyskał na tym cierpieniu? Te pytania ciążyły mi na sercu i umyśle.
Wycieczka do Oświęcimia pozostawiła we mnie trwałe wrażenia. Zrozumienie skali i brutalności Holokaustu wprowadziło mnie w głębszą refleksję nad człowieczeństwem i moralnością. Choć mijające dni nie zatarły tych obrazów, a pytania, które się rodziły, nadal pozostają bez odpowiedzi, wizyta ta była nieocenioną lekcją historii i przypomnieniem, jak ważne jest pamiętać i mówić o tym, co się wydarzyło. Wciąż rozmyślam o tym, jak łatwo ludzkość może zbaczać na złą drogę i jak bardzo musimy cenić pokój i tolerancję, aby podobne tragedie nigdy więcej się nie powtórzyły.
Ocena nauczyciela:
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 27.05.2024 o 14:10
O nauczycielu: Nauczyciel - Agata K.
Od 9 lat pracuję w liceum ogólnokształcącym i wspieram uczniów w budowaniu pewności w pisaniu. Wspieram w przygotowaniu do ważnych egzaminów, rozwijając myślenie krytyczne oraz umiejętność jasnego formułowania tez. Na lekcjach dbam o życzliwą atmosferę i konkretne wskazówki, dzięki którym praca z tekstem staje się praktycznym narzędziem, a nie tylko zbiorem reguł. Moi uczniowie doceniają spokojne tempo pracy, uporządkowane notatki i strategie, które przekładają się na lepsze wyniki.
Wypracowanie jest bardzo poruszające i głębokie.
Komentarze naszych użytkowników:
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się