Moje najlepsze święta w życiu- opowiadanie z dialogiem
Ta praca została zatwierdzona przez naszego nauczyciela: 9.08.2024 o 9:03
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 3.08.2024 o 7:19

Streszczenie:
Radosne przygotowania do Bożego Narodzenia, malowanie, rodzinne spotkania, kolacja i prezenty – wyjątkowe święta pełne miłości, radości i magicznych chwil. Aż do późnej nocy, zapełnione bliskością i uśmiechami. ?✨
Radosne przygotowania do Bożego Narodzenia zawsze napawają mnie ekscytacją. Święta to czas magiczny, pełen ciepła i bliskości rodziny. Każdego roku nie mogę doczekać się tego wyjątkowego okresu, a tegoroczne święta już od samego początku miały być inne – lepsze niż wszystkie poprzednie.
Z samego rana, jako pierwsza obudziłam się pełna energii i ekscytacji. Zasłony w moim pokoju były delikatnie otwarte, więc pierwsze promienie słońca delikatnie muskały poduszkę. Zerknęłam przez okno na biały, śnieżny pejzaż. Krajobraz wyglądał jak z bajki – cała okolica pokryta puchowym śniegiem. Nie mogłam się powstrzymać i, mimo obaw, otworzyłam okno, by poczuć zimowe powietrze. Świeży, mroźny podmuch uderzył mnie w twarz, przyprawiając o delikatne dreszcze, lecz zarazem napełniając mnie jeszcze większą radością.
„Muszę to namalować!” – pomyślałam. Wyciągnęłam swoje farby i rozpoczęłam malowanie tego pięknego widoku. Niestety, w przypływie twórczej pasji przewróciłam pojemniczek z czerwoną farbą, która rozlała się na dywan. Zawahałam się przez chwilę, patrząc na plamę. Usłyszałam kroki mamy, zbliżające się do mojego pokoju.
„Co się tutaj stało?” – zapytała mama, patrząc na bałagan.
„Przepraszam, mamo. Chciałam tylko namalować śnieg za oknem, ale niechcący rozlałam farbę” – odpowiedziałam, czując, jak rumienią mi się policzki.
Mama westchnęła, po czym uśmiechnęła się delikatnie. „Nic się nie stało. Święta są od tego, żeby cieszyć się chwilą. Spróbujemy to posprzątać razem”.
Po śniadaniu przypomniałam sobie o obietnicy opieki nad małą Kasią, bratanicą. Przewracając oczami na własne zapominalstwo, szybko przygotowałam się do wyjścia. Mimo mrozu, postanowiłam dotrzymać słowa i odwiedzić brata. Gdy dotarłam na miejsce, Marta – żona brata – i Kasia przywitali mnie ciepło.
„Cześć, ciocia!” – krzyknęła Kasia, biegnąc w moją stronę i rzucając się mi na szyję.
Marta zaśmiała się. „Wejdź, wejdź, napijemy się czegoś ciepłego”.
Po krótkiej herbatce wyszłyśmy z Kasią na dwór, gdzie zaczęłyśmy zabawy na śniegu. Rzucałyśmy się śnieżkami, robiłyśmy aniołki i spacerowałyśmy po okolicy. Czas szybko mijał. Nadszedł czas, by wrócić do domu i przygotować się do wieczoru wigilijnego.
Wracając, zastanawiałam się nad wszystkim, co jeszcze trzeba zrobić. Rozbawiona myślami, podeszłam do złego mieszkania i próbowałam otworzyć drzwi. Starsza kobieta z sąsiedztwa, pani Kowalska, otworzyła je szeroko z lekkim uśmiechem.
„Chyba się trochę zgubiłaś, moja droga” – powiedziała z uśmiechem na twarzy.
„Oh, przepraszam, pani Kowalska. Rzeczywiście, pomyliłam mieszkania” – odpowiedziałam, śmiejąc się sama ze swojego roztargnienia.
Wreszcie dotarłam do właściwych drzwi, a w środku już trwały przygotowania na pełnych obrotach. W moim domu już pełno świątecznego gwaru i przygotowań. Kiedy tata pomógł mi przebrać się i przygotować, oboje jeszcze poszukiwaliśmy pierwszej gwiazdki – naszej rodzinnej tradycji. Po chwili wyczekiwania, ujrzeliśmy ją na wieczornym niebie.
Brat Kamil i jego rodzina dotarli chwilę później. Samochód, pełen świątecznych ozdób i ledowych światełek, wyglądał jakby mógł wygrać konkurs na najlepiej udekorowany pojazd w staruszce. „Cześć, siostrzyczko! Wszystkiego najlepszego!” – krzyknął z uśmiechem.
„Cześć brat! Macie niezły wóz!” – zaśmiałam się, witając ich.
Przygotowania do Wigilii trwały w najlepsze. Ubrana w najlepszy strój i delikatny makijaż, czekałam z niecierpliwością na pierwszy z elementów naszej świątecznej tradycji – dzielenie się opłatkiem. Wzajemne życzenia przepełniały miłość i wzruszenie.
Kolacja wigilijna była arcydziełem mama. Nie mogłam się nacieszyć, patrząc na te wszystkie smakowite potrawy – od barszczu z uszkami, po śledzia i rybę – a niektóre z nich próbowałam po raz pierwszy.
Po kolacji nadszedł czas na otwieranie prezentów, jeden z najbardziej ekscytujących momentów świątecznej nocy. Kasia była na przemian zaskoczona i szczęśliwa, otwierając swoje prezenty, co sprawiało mi ogromną radość. Przy każdym prezencie śmialiśmy się i żartowaliśmy, wszyscy byliśmy szczęśliwi.
„Otwórz swój, ciociu!” – zawołała Kasia, wręczając mi zapakowany prezent.
Gdy otworzyłam swoje pudełko i zobaczyłam akcesoria do malowania, uśmiechnęłam się szeroko. „Dziękuję, Kasiu. To wspaniały prezent!”
Późną nocą przyszła pora na pasterkę. Kasia ubrana w strój aniołka i ja, w stroju króla, dołączyłyśmy do innych rodzin w kościele. Atmosfera była naprawdę magiczna – śpiew kolęd, pachnące choinki, świece mieniące się delikatnym blaskiem.
Powrót do domu, już o północy, przyjemnie mnie zmęczył. Usiadłam obok brata w samochodzie.
„To były świetne święta” – powiedziałam cicho, opierając głowę o jego ramię.
„Zawsze tak myślę, kiedy jesteśmy razem” – odpowiedział Kamil z uśmiechem.
Te święta były naprawdę wyjątkowe. Każdy moment, od porannego malowania, przez zabawy na śniegu, po wspólne śpiewanie kolęd, zostanie na zawsze w mojej pamięci. To było święto, które nie tylko celebrowało nasze tradycje, ale także naszą miłość i radość z bycia razem. Te najlepsze święta w moim życiu nauczyły mnie, jak ważna jest rodzina i jak cenne są chwile spędzone razem.
„Zawsze będę pamiętać te Święta” – powiedziałam na koniec, zamykając oczy i oddając się zasłużonemu odpoczynkowi. „To były naprawdę najpiękniejsze święta w moim życiu”.
Ocena nauczyciela:
Ta praca została zatwierdzona przez naszego nauczyciela: 9.08.2024 o 9:03
O nauczycielu: Nauczyciel - Barbara K.
Od 12 lat pracuję w liceum ogólnokształcącym, pomagając uczniom odkrywać sens tekstów i swój własny sposób wyrażania myśli. Pomagam w przygotowaniu do matury i egzaminu ósmoklasisty, kładąc nacisk na samodzielne myślenie. Na moich zajęciach panuje spokojna, skupiona atmosfera, a jednocześnie jest przestrzeń na pytania i dyskusję; pokazuję, że praca z tekstem to nie tylko analiza schematów, lecz narzędzie do zrozumienia świata i siebie. Pomagam w interpretacji tekstów, tworzeniu logicznych wypracowań, doskonaleniu argumentacji i stylu wypowiedzi — moi uczniowie cenią cierpliwość, klarowne wyjaśnienia i praktyczne strategie, które realnie działają na egzaminie.
Twoje wypracowanie jest naprawdę piękne i bardzo emocjonalne.
Komentarze naszych użytkowników:
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się