„Mieć czy być” w fraszkach Kochanowskiego: „Na zdrowie” i „Dom w Czarnolesie”
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 23.09.2025 o 20:23
Rodzaj zadania: Rozprawka
Dodane: 18.09.2025 o 20:20

Streszczenie:
Kochanowski w fraszkach "Na zdrowie" i "Dom w Czarnolesie" pokazuje, że zdrowie i spokój domowy są ważniejsze niż dobra materialne. Prawdziwe szczęście to "być", nie "mieć".
W literaturze często spotykamy się z dylematem pomiędzy posiadaniem dóbr materialnych a wartościami duchowymi. Jan Kochanowski, jeden z najwybitniejszych poetów polskiego renesansu, w swoich fraszkach "Na zdrowie" i "Dom w Czarnolesie" porusza ten uniwersalny temat, ukazując, co w życiu jest naprawdę ważne.
Fraszka "Na zdrowie" uświadamia nam, jak cenne jest zdrowie, które często lekceważymy, dopóki je mamy. Kochanowski zaczyna od konstatacji, że zdrowie jest wartością nieocenioną, na którą patrzymy z należytą powagą dopiero wówczas, gdy je tracimy. Poeta podkreśla, że nawet największe bogactwa nie są w stanie zapewnić nam prawdziwego szczęścia, jeśli brakuje nam zdrowia. W ten sposób akcentuje wyższość wartości duchowych i emocjonalnych nad materialnym dorobkiem. Zdrowie, które pozwala cieszyć się życiem i w pełni korzystać z jego uroków, staje się fundamentem prawdziwego bytu.
W kontekście tematu "Mieć czy być", fraszka ta pokazuje, że bycie — w sensie zdrowia i możliwości pełnego doświadczania życia — stanowi o wiele ważniejszą wartość niż posiadanie. Wartość zdrowia przewyższa materialne bogactwa, które, choć mogą ułatwić życie, nie są w stanie zastąpić tego, co fundamentalne. Kochanowski apeluje, aby doceniać zdrowie i uważać je za ostateczny cel, który nie może być wymieniony na żadne skarby ziemskie.
Z kolei "Dom w Czarnolesie" to fraszka, w której Kochanowski wyraża swoje pragnienia dotyczące życia w zgodzie z naturą oraz utrzymania harmonii domowej. Poeta, w swojej twórczości, przedstawia tęsknotę za spokojnym, wiejskim życiem, z dala od zgiełku i zależności od bogactw materialnych. W tym kontekście, „mieć” nie oznacza zbierania dóbr materialnych, lecz posiadanie rodzinnego spokoju i własnej przestrzeni życiowej, która daje poczucie bezpieczeństwa oraz pozwala cieszyć się prostymi radościami.
W utworze tym Kochanowski nie marzy o pałacach ani kosztownościach, ale o skromnym domu w Czarnolesie, otoczonym przyrodą, gdzie może żyć w zgodzie sam ze sobą i bliskimi. Wyraża pragnienie trwałości i spokoju, co pokazuje, że rzeczywiste „być” — czyli trwała, wewnętrzna harmonia i szczęście — jest dla niego znacznie istotniejsze niż „mieć” w kontekście materialnego bogactwa. Osiąga prawdziwe spełnienie, nie przez posiadanie dóbr, lecz przez obcowanie z naturą i cieszenie się tym, co proste i autentyczne.
Analizując te dwie fraszki, łatwo zauważyć, że Kochanowski skłania się ku filozofii „być”. Zdrowie i spokój domowy są wartościami nadrzędnymi. Życie w zgodzie z naturą oraz posiadanie zdrowia to dla poety fundamenty szczęścia, które nie może być osiągnięte przez nagromadzenie materialnych dóbr. Poeta przypomina nam, że często to, co najcenniejsze, jest ukryte przed naszym wzrokiem i doceniamy to dopiero po utracie.
Współczesny świat często stawia przed nami wybór między bogactwem a życiem duchowym. Jednak, jak pokazuje Kochanowski, prawdziwe szczęście znajduje się w równowadze między tymi dwoma wartościami, z przewagą dla harmonii wewnętrznej. Kochanowski przypomina, że, choć materialne dobra mogą przynieść przyjemność, to nie zastąpią one prawdziwych wartości, takich jak zdrowie i spokój rodzinny.
Podsumowując, fraszki Jana Kochanowskiego – "Na zdrowie" i "Dom w Czarnolesie" – ukazują, że prawdziwe szczęście polega na byciu, a nie na posiadaniu. Poeta przypomina, że wartości duchowe, takie jak zdrowie i domowy spokój, przeważają nad materialnym bogactwem. Kochanowski podkreśla, że najważniejsze jest życie w zgodzie z naturą i sobą samym, co pozwala na osiągnięcie prawdziwej satysfakcji i harmonii życiowej.
Ocena nauczyciela:
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 23.09.2025 o 20:23
O nauczycielu: Nauczyciel - Andrzej L.
Od 16 lat pracuję w liceum i prowadzę zajęcia przygotowujące do matury; wspieram też ósmoklasistów. Uczę tak, by pisanie opierało się na jasnym planie i trafnych argumentach, a nie na przypadkowych skojarzeniach. Stawiam na spokojną, rzeczową pracę i krótkie instrukcje, które łatwo wdrożyć. Moi uczniowie doceniają konsekwencję, praktyczne przykłady i brak zbędnego szumu.
Bardzo dobrze zrozumiałeś przesłanie fraszek Kochanowskiego.
Komentarze naszych użytkowników:
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się