Streszczenie

Napisz przemówienie Antygony do Kreona

approveTa praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 19.07.2024 o 8:03

Średnia ocena:5 / 5

Rodzaj zadania: Streszczenie

Streszczenie:

Antygona, wnuczka Lajosa i córka Edypa, buntuje się przeciw Kreonowi, który chce ukarać ją za grzebanie brata. Dąży do pojednania i miłosierdzia. Proszenie króla o litość i zrozumienie kończy się tragicznie, gdy Antygona przyjmuje karę śmierci z godnością i niepokonaną miłością. Jej historia zostanie zapamiętana jako przykład wierności i niezłomności.

Dobrzy mieszkańcy Teb! Wy, którzy nigdy nie urągaliście bogom swoim wiarołomstwem. Wysłuchajcie mnie! Przychodzę do was dziś, w tej tragicznej godzinie, by wyjaśnić przyczyny mojego buntu przeciw decyzji Kreona, waszego króla. Moje słowa są zrozpaczoną próbą ocalenia godności i honoru, które Kreon bezmyślnie depcze.

Jestem Antygona, córka Edypa, wnuczka Lajosa, przodków, których imiona ciążyły na mnie przez całe życie jak kamienie. Nasz ród, Labdakidowie, poznaliście dobrze, bo każdy z nas niósł brzemię przeszłości i niewypaczoną powinność wobec bogów i ludzi. Przez lata nasza rodzina świadczyła o tragedii, która nie opuszczała nas ani na chwilę – żaden z nas nie miał prawa do miłości i spokoju. My — dzieci Edypa — Dorastaliśmy w cieniu ojcowskiej zbrodni i matczynej miłości, która była potworem w ukryciu. Większość z was widziała, co znaczy żyć w cieniu klątwy. Biorę was przeto na świadków, by niewieście słowa nie przepadły pośród nieprzychylnego echa tłumu!

Nasze miasto przeżywało trudne chwile, kiedy walka siedmiu wodzów pod Tebami przyniosła śmierć i zniszczenie. Moim bratem był Polinik – ten, którego Kreon miał za zdrajcę, ale dla mnie był po prostu bratem. Zrodzeni z tego samego łona, dzieliliśmy miłość i nienawiść, nadzieje i ból. Czyż ten konflikt nie wzrosł na ołtarzu władzy i ambicji, które zgubiły już niejednego?

Wielki to dzień nieszczęścia, gdy krew jednego rodu rozlewana jest na ołtarzu władzy. Jeszcze większe nieszczęście mieć za brata zbrodniarza. Tak, jam winną! Nagliliście mnie, bym przyznała się do mojego czynu – otóż ja, Antygona, grzebałam Polinika, który przez Kreona został potępiony jako zdrajca. Tak, wbrew ziemskiemu prawu, ale zgodnie z odwiecznym nakazem bogów, które mają moc ponad wszelkie ludzkie rozporządzenia.

Kreon zarzuca mi, że naruszyłam jego wolę. Czyż bogowie nie nakazali chować ludzi w grobach, by ich Hadesu mogły objąć sądy? Czyż nie zasługuje każdy zmarły na odpowiedni pochówek? Czy mam zapomnieć o tym, co dla nas wszystkich jest świętym obowiązkiem? Kreon, ty i w śmierci chcesz karać zdradę Polinika. Po dwakroć go zgładzić już jednak nie można. Tyś jest gniewem niesiony, królu Teb. Z pokręconego poczucia sprawiedliwości wkraczasz w strefę zemsty.

Ty, Kreonie, mylisz prawo ziemskie z boskimi nakazami, rozumienie sprawiedliwości z nienawiścią. Myślę, że nie dla dobra Teb to czynisz, lecz dla własnej ambicji i władzy. Ty i wszyscy inni muszą wiedzieć, że choć prawo królewskie jest silne, nie jest ono wszechmocne, nie jest ono najwyższym rozkazem. Nad wami wszystkimi stoją Moiry, które tkają nici naszego życia.

Ja swoje czyny popełniłam wiedziona miłością, czy Ty takoż samo prawa ustalałeś? Miłość do brata skłoniła mnie do zaryzykowania własnej wolności, a może i życia. Ktoś musi zrozumieć, że moje działania wynikały z potrzeby serca, z poczucia obowiązku wobec rodziny i bogów, a nie z nienawiści czy chęci buntu. Czy nie lepiej by było, gdybyśmy wszyscy dążyli do pojednania, do wzajemnego zrozumienia i miłosierdzia?

Pozostaw go w ziemi, niechaj tam spoczywa. Co się zaś tyczy Eteoklesa, dosyć ich los podzielił po śmierci. Wszyscy straciliśmy kogoś bliskiego w tej bezsensownej walce – Ty Kreonie, także straciłeś syna Menojkeusa, który poświęcił się dla zwycięstwa. Wiem, że Ty też cierpisz, że Twoje decyzje są obarczone bólem i stratą. Znam ja też Twoich cierpień katusze.

Dlatego właśnie proszę Cię, Kreonie, zakończmy to, nim strawi nas ten nienasycony ogień gniewu. Pokaż, że władza może być także źródłem miłosierdzia, że zdolny jesteś zrozumieć ludzkie cierpienie i podjąć decyzje, które przyniosą naszemu miastu spokój i harmonię. Niechaj Teb nie pochłania już więcej bratniej krwi.

Wiem, jednak, że mój los jest już przesądzony. Widzę jednak, że cię nie przekonam, mój wuju. Ty i twoje juście niezliczone wydajecie wyrok taki, jak klepki kościstej dłoni Moir, zaciskając się na moim życiu. Pora bowiem nastała, by wykonać karę. Nie czuję ja lęku, pójdę po dobroci. Niech moje cierpienie będzie dowodem na to, że boskie prawo jest silniejsze od ziemskich potworności.

Jestem Antygona, córka Edypowa. Wkrótce spotkam braci, wezwijcie tu kata. Niech moje słowo, moja miłość, moja walka, pamiętane będą przez was – nie jako akt buntu, lecz świadectwo wiernej miłości i niezłomności wobec prawdziwej sprawiedliwości.

Drodzy mieszkańcy Teb, bądźcie świadkami tego dnia, pamiętajcie moje słowa. Cokolwiek się stanie, moje imię niech będzie przypomniane jako to, które próbowało stać się mostem między losem a prawdą, między miłością a obowiązkiem. Dziękuję wam za uwagę i zrozumienie.

Napisz dla mnie streszczenie

Ocena nauczyciela:

approveTa praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 19.07.2024 o 8:03

O nauczycielu: Nauczyciel - Michał J.

Od 10 lat pracuję w szkole średniej i przygotowuję do matury, a młodszych — do egzaminu ósmoklasisty. Uczę, jak łączyć treść z formą: dobra teza, logiczne akapity, celny przykład. Na moich lekcjach dużo pracujemy na konkretnych tekstach i modelach wypowiedzi. Uczniowie chwalą rzeczowość, spokój i to, że „wreszcie wiadomo, jak pisać”.

Ocena:5/ 521.07.2024 o 7:00

Wypracowanie jest bardzo dobrze napisane i przepełnione emocjami.

Uczeń świetnie oddał głos Antygony, ukazując jej determinację i oddanie wobec sprawy, którą uważa za słuszną. Prawidłowo wykorzystał motyw tragedii rodowej Labdakidów oraz konflikt między prawem boskim a ziemskim. Dobrze zbudowany monolog, nastrój tragedii cudownie oddany. Gratulacje za świetną pracę!

Komentarze naszych użytkowników:

Ocena:5/ 529.11.2024 o 13:38

Dzięki za to streszczenie, naprawdę mi pomogło w zadaniu!

Ocena:5/ 52.12.2024 o 1:12

Zawsze się zastanawiałem, czemu Antygona poszła na taki krok. Czy myślała, że Kreon jej posłucha? ?

Ocena:5/ 53.12.2024 o 13:06

Myślę, że Antygona wierzyła w swoją rację i była gotowa walczyć o to, co uważała za słuszne. Tylko że Kreon był bardzo nieugięty.

Ocena:5/ 57.12.2024 o 17:51

Nie spodziewałem się, że historia może być aż tak smutna. Widać, że miłość do rodziny może prowadzić do tragedii

Oceń:

Zaloguj się aby ocenić pracę.

Zaloguj się