Wypracowanie

Twoje niesamowite spotkanie z bohaterami baśni Andersena

approveTa praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 20.08.2024 o 14:39

Średnia ocena:5 / 5

Rodzaj zadania: Wypracowanie

Streszczenie:

W wypadku rowerowym bohaterka usłyszała pisk opon, a potem straciła przytomność. W baśniowej podróży z Elizą odkryła siłę walki i nadzieję na wyzdrowienie po powrocie do rzeczywistości.

W słoneczny, acz chłodny jesienny dzień, ulice mojego miasta zwykle tętniły życiem i energią. Nic zdawało się nie zapowiadać tego, co miało się wydarzyć. Gdy jechałam rowerem przez centrum – rozbawiona poranną rozmową z Piotrusiem, moim najlepszym przyjacielem – wydawało się, że ten dzień będzie taki jak każdy inny. Jednak nagle wszystko uległo drastycznej zmianie. W ułamku sekundy usłyszałam pisk opon, krzyk tłumu, a potem poczułam potężne uderzenie. Mój rower upadł na ziemię, a ja znalazłam się leżącą na środku ulicy.

Otoczenie wokół mnie pulsowało chaosem. Ludzie, radiowozy policyjne, taśmy zabezpieczające miejsce wypadku, a wokół swąd spalonej gumy i dźwięk syren. Leżałam ranna, zdezorientowana, szukając punktu zaczepienia w tym gonitwie bodźców. Próbowałam zebrać myśli, jednak ból i szok zdominowały moją świadomość. Czułam, jak z każdą sekundą moja siła słabnie, a świat wokół mnie staje się coraz bardziej zamglony.

Oczy zamknęły się i w tej ciemności poczułam obecność, która zawsze przynosiła mi ukojenie – moją mamę. Jej delikatny głos, uspokajający i pełen miłości, przedzierał się przez paraliżujący chaos w mojej głowie. Choć byłam na granicy przytomności, jej słowa były jak latarnia w ciemności. Szeptała mi opowieść, która była mi tak dobrze znana – baśń o jedenastu dzikich łabędziach.

Matka mówiła ciepłym i delikatnym głosem, choć jej rozpacz była wyraźnie słyszalna. Podeszła obok mnie, ubrana w szlafrok, z nieuczesanymi włosami, jej oczy zaszły łzami. Ale mimo to, jej opowieść niosła nadzieję i siłę.

„Dawno, dawno temu,” zaczęła mama, „żył król, który miał dwanaścioro dzieci – jedenaście synów i jedną córkę, Elizę. Niestety, po śmierci ich matki, król poślubił okrutną macochę, która postanowiła przemienić chłopców w dzikie łabędzie i wypędzić Elizę z pałacu.”

Słowa mamy przerywały moje cierpienie i przenosiły mnie w inny świat. W świecie baśni widziałam Elizę walczącą o odzyskanie swoich braci. W mojej wyobraźni widziałam jej determinację, kiedy plecie koszule z pokrzyw, mimo bólu, jaki to sprawia. Przypomniałam sobie sceny, w których Eliza znosiła niewyobrażalne trudności, by przywrócić braci do ludzkiej postaci, nawet gdy groziło jej spalenie na stosie.

W tym momencie poczułam delikatny dotyk obcej ręki na mojej twarzy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Elizę, stojącą obok mnie, z łagodnym uśmiechem i wyciągniętą dłonią. Była jakby z innego świata, a jednak tak realna. Jej obecność napawała mnie nadzieją i spokojem. Zamknęłam oczy ponownie i poczułam, jak unosimy się w powietrzu, ponad miastem, pułapem wypadku.

Widok z góry był surrealistyczny. Widziałam chaos, który pozostawiłam za sobą, ale także potęgę pałacu, w którym Eliza kiedyś mieszkała. Zobaczyłam jej macochę, okrutną i samolubną, beratem na tronie. Widziałam Elizę błąkającą się po lesie, odrzuconą i samotną, a jednak pełną determinacji, by uratować swoich braci.

Podróżując przez baśniową krainę, czułam, jak moje serce wypełnia się mieszanką strachu, nadziei i walki. Eliza była dla mnie przewodniczką i nauczycielką, uczyła mnie, że niezależnie od trudności, zawsze można znaleźć siłę, by walczyć dla tych, którzy są nam najdrożsi. Jej walka o braci było lustrzanym odbiciem mojej własnej walki o przetrwanie po wypadku, a nasza wspólna podróż stała się metaforą mojej własnej obecnej sytuacji.

Z nagłego wstrząsu, powróciłam do rzeczywistości. Otworzyłam oczy, leżąc na twardej nawierzchni ulicy. Ból w moim ciele był intensywny, ale czułam także obecność mojej mamy, która kontynuowała swoją opowieść. Przez mgłę bólu i dezorientacji, zdołałam usłyszeć jej kończące słowa: „I w końcu Eliza, z ogromnym poświęceniem, uratowała swoich braci i przywróciła im ludzką postać.”

Zrozumiałam, że to była tylko opowieść, mająca ukoić mój niepokój. Ale dla mnie miała ona realne znaczenie. Próbując zebrać siły, powiedziałam mamie o moim marzeniu. „Mamusiu, jeśli wyzdrowieję, czy Piotruś będzie mógł zamieszkać z nami?” Mama spojrzała na mnie, jej twarz wykrzywiała ulgą i smutkiem, ale widziałam w jej oczach także nadzieję. Choć była to wyjątkowo trudna prośba, moja mama wiedziała, że jej spełnienie dawałoby mi cel i siłę do walki o wyzdrowienie.

Leżąc tam, otulona matczyną miłością i opowieścią, czułam radość i ulgę, gdy zajęto mnie do karetki. Wiedziałam, że jestem w drodze do szpitala, gdzie walka o moje zdrowie dopiero się zacznie. Wierzyłam, że mimo wszystkich przeszkód, które stoją przede mną, znajdę w sobie siłę, by wyzdrowieć – tak jak Eliza znalazła siłę, by uratować swoich braci. Moc miłości rodzinnej i poświęcenia, jaką niosła ze sobą baśń, wpłynęła na moje życie i decyzje.

Spojrzenie na baśniowe spotkanie nauczyło mnie, że opowieści mają moc przemiany i nadania sensu naszym działaniom. Eliza i jej walka zaimponowały mi i dodały odwagi do wytrwania w trudnych chwilach, a przyjaźń z Piotrusiem stała się moją najwyższą motywacją do szybkiego powrotu do zdrowia.

W końcu wyjdę ze szpitala z przekonaniem, że miłość i poświęcenie mogą rzeczywiście zmienić rzeczywistość – zarówno w baśniach Andersena, jak i w prawdziwym życiu. I być może, właśnie dzięki tej wierze, Piotruś pewnego dnia stanie się częścią mojej rodziny – spełniając marzenie zrodzone z najgłębszych zakamarków mojego serca, gdzie baśnie i rzeczywistość spotykają się i splatają w jednym wspólnym wątku.

Napisz za mnie wypracowanie

Ocena nauczyciela:

approveTa praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 20.08.2024 o 14:39

O nauczycielu: Nauczyciel - Krzysztof R.

Od 10 lat pracuję w szkole średniej i przygotowuję uczniów do matury, a młodszych — do egzaminu ósmoklasisty. Skupiam się na praktycznych umiejętnościach: analizie polecenia, budowaniu planu i logicznej argumentacji. Na moich lekcjach panuje spokój i konkret — krok po kroku pokazuję, jak przejść od pomysłu do gotowego tekstu. Uczniowie cenią rzeczowe wskazówki, przykłady i powtarzalne schematy pracy, które dają przewidywalne efekty.

Ocena:5/ 530.08.2024 o 22:20

Wypracowanie jest wyjątkowo kreatywne i poruszające.

Doskonale wpleciono wątki baśni Andersena w osobistą historię. Opis emocji i przeżyć jest bardzo sugestywny, a całość utrzymana w spójnym stylu. Świetna robota!

Komentarze naszych użytkowników:

Ocena:5/ 516.12.2024 o 3:01

Dzięki za te wypociny, bardzo mi pomogło! ?

Ocena:5/ 517.12.2024 o 4:34

Czy Eliza to jakaś baśniowa postać, czy wymyślona na potrzeby opowiadania? ?

Ocena:5/ 518.12.2024 o 6:42

Eliza to bohaterka, która pomaga głównej postaci w trudnych chwilach. Fajnie, że jest kto, kto chce być wsparciem!

Ocena:5/ 521.12.2024 o 1:08

Dzięki za streszczenie! Po tym wiem, że muszę przeczytać całą baśń! ?

Oceń:

Zaloguj się aby ocenić pracę.

Zaloguj się