Kartka z pamiętnika Pana Piotra o modnej żonie
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: dzisiaj o 13:35
Streszczenie:
Poznaj historię Pana Piotra i jego modnej żony, by lepiej zrozumieć konflikty i różnice w małżeństwie oraz ich wpływ na życie codzienne.
8 lipca 1763
Drogi Pamiętniku,
Dziś znowu postanowiłem spisać kilka myśli, które kotłują się w mojej głowie, a które z każdym dniem zdają się nabierać na sile. Nasze małżeństwo z Żoną Modną, które z początku zdawało się być spełnieniem marzeń, teraz pełne jest nie tylko rozterek, lecz także niekończących się dylematów i zmartwień. Czuję, że to jedyny sposób na uporządkowanie chaosu, jaki wkradł się do mojego życia.
Spotkałem ją w Warszawie i nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była tak inna od kobiet, które wcześniej znałem — pełna życia, energii, z głową pełną nowoczesnych myśli. Wykształcona i z pasją opowiadająca o nowinkach ze świata, szybko zawładnęła moim sercem. Wkrótce potem stanęliśmy na ślubnym kobiercu. Nie wiedziałem wtedy, jak bardzo nasze przyszłe życie różnić się będzie od mojego dotychczasowego, spokojnego bytowania na wsi.
Od samego początku dało się zauważyć, że nasze style życia diametralnie się różnią. Moja Żona oddawała się z zapałem rozrywkom, które uważała za niezbędne dla osoby w jej pozycji, a ja… cóż, starałem się nadążać. Początkowo wszystkie te bale, przyjęcia i wizyty u znajomych nie wydawały się niczym złym. Dopiero z czasem zdałem sobie sprawę, jak bardzo pochłaniają one nasze zasoby. Nasze gospodarstwo, które zawsze było moim oczkiem w głowie, powoli przestawało przynosić te same owoce pracy, gdyż moją uwagę i finanse przyciągały modyfikacje proponowane przez moją żonę.
Rozmowy z nią o tym, co jest naprawdę istotne, nie przynoszą rezultatów. Każda próba sprowadzenia jej na ziemię kończy się kłótnią. Nierzadko w takich chwilach oskarża mnie o staroświeckie spojrzenie na życie, o brak ambicji i rozmachu. A przecież ja pragnę jedynie zachować pewien ład i zapewnić nam bezpieczeństwo finansowe! Jednak dla niej luksus i blichtr zdają się być jedyną drogą do szczęścia. Kiedy próbuję zwrócić jej uwagę na to, że nasze wydatki przewyższają dochody, odpowiada, że tak żyją wszyscy ludzie z towarzystwa.
Z bólem serca muszę przyznać, że czuję się rozdarty. Z jednej strony wiem, że powinienem być wdzięczny za możliwość życia u boku tak pięknej i energicznej kobiety, z drugiej zaś strony nie mogę przestać martwić się o przyszłość naszego majątku. Ostatnie dyskusje na ten temat zaczynają odbijać się na moim zdrowiu. Nocami nie mogę spać, myśląc o długach, jakie na nas ciążą, oraz o przyszłości naszego domu.
Żona chce nowe meble, wciąż odwiedza kolejnych architektów wnętrz i projektantów. Marzy o francuskich zasłonach, angielskich kanapach. Cudze mody zawróciły jej w głowie do tego stopnia, że w naszym domu rzadko można znaleźć coś rodzimego. Jakże bym pragnął, aby i ona dostrzegła piękno naszej polskiej ziemi, jej kultury i tradycji.
Czasem mam wrażenie, że zgubiłem gdzieś po drodze samego siebie. Marzyłem o spokojnym życiu, o domu, który tętni radością i ciepłem. I choć staram się dostosować do jej potrzeb, czuję, że oddalamy się od siebie z każdym kolejnym dniem. Czy jest jeszcze jakaś szansa na to, by odnaleźć złoty środek, który pozwoli nam obojgu być szczęśliwymi w naszym związku?
Chciałbym udać się do miasta, by znów porozmawiać z moim przyjacielem. On jeden zdaje się rozumieć moje rozterki i udziela mi rad, które dają ukojenie. W jego słowach odnajduję czasem nutę zazdrości, bo jego życie choć skromne, jest pełne harmonii.
Zamykam te kartki z nadzieją, że kolejny dzień przyniesie więcej spokoju, a choćby chwilę refleksji dla mojej ukochanej Żony Modnej. Моże jednak razem odnajdziemy radość, nie tylko w tym, co nowe, lecz i w tym, co nas otacza?
Z poważaniem,
Pan Piotr
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się