„Syzyfowe prace”- dwa dni w Klerykowie. Wspomnienia z mojego dziennika (na podstawie „Syzyfowych prac” S. Żeromskiego)
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 23.08.2024 o 6:57
Rodzaj zadania: Wypracowanie
Dodane: 23.08.2024 o 6:12

Streszczenie:
„Syzyfowe prace” Żeromskiego ukazują patriotyczne przebudzenie ucznia, który przez przyjaźń i literaturę odkrywa znaczenie narodowej tożsamości. ???
###
Wstęp
„Syzyfowe prace” Stefana Żeromskiego to powieść osadzona w realiach polskiego zaboru rosyjskiego, która opowiada o młodzieży walczącej z rusyfikacją. Książka ta, choć napisana wiele lat temu, jest nadal ważnym elementem polskiej literatury patriotycznej, która uczy o wartościach takich jak wolność, tożsamość narodowa i solidarność. Poniżej znajduje się fikcyjny dziennik ucznia, który opisuje dwa dni spędzone w Klerykowie, pokazując jego codzienne życie oraz kluczowe wydarzenia, które wpłynęły na jego patriotyczne przebudzenie.
Trzeci stycznia 1879 roku – powrót do Klerykowa
Po świątecznej przerwie, którą spędziłem w Gawronkach, powróciłem do Klerykowa. Serce ściskała mi melancholia, gdyż wolałbym zostać w domu jeszcze kilka dni i cieszyć się spokojem rodzinnych stron. Jednak nadejście nowego roku szkolnego zmusiło mnie do pożegnania z bliskimi i powrotu do rygorystycznej dyscypliny gimnazjum. Krajobraz za oknem pociągu był przysypaną śniegiem bielą, a ja rozmyślałem o nadchodzących dniach pełnych nauki i surowych nauczycieli.Gdy wszedłem do klasy, zauważyłem nową postać, Bernarda Zygiera. Wywołał on u mnie mieszane odczucia. Był to przystojny młodzieniec o bystrych oczach, które zdawały się patrzeć przez ludzi i widzieć ich najgłębsze sekrety. Nasz przewodniczący szybko przystąpił do przeszukania jego rzeczy, jak to zwykle bywało z nowymi uczniami, by upewnić się, że nie posiada zakazanych przedmiotów.
Pierwsze lekcje jézyka polskiego z Bernardem były dla nas ogromnym zaskoczeniem. Zajęcia prowadził profesor Sztetter, który znany był z ostrej i bezkompromisowej postawy. Mimo to Zygier zaskoczył nas wszystkich. Test wiedzy przeprowadzony przez Sztettera pokazał, że Bernard nie tylko świetnie znał polski, ale też potrafił bezbłędnie tłumaczyć utwory na rosyjski. Jego umiłowanie literatury, zwłaszcza twórczości Adama Mickiewicza, szybko stało się dla nas oczywiste.
Jednym z najważniejszych momentów tego dnia była dyskusja Zygiera z profesorem Sztetterem na temat romantyzmu polskiego. Bernard opowiadał nam o tajemnych zebraniach Towarzystwa Filomatów i Filaretów, podczas których młodzi ludzie potajemnie czytali „Pana Tadeusza” i „Dziadów” Mickiewicza. W pewnym momencie Bernard z bezbłędnością i pasją zarecytował „Redutę Ordona”. To była chwila, która wywołała w nas głębokie emocje. Któryś z nas, najbardziej twardy z chłopców, poczuł łzy w oczach.
We mnie te słowa wywołały skojarzenia ze wspomnieniem myśliwego Nogi i mogiły polskiego żołnierza. Przez chwilę poczułem, jakby historia i patriotyczny duch Mickiewicza przepłynęły przeze mnie. Wtedy też po raz pierwszy zrozumiałem, jak ważne jest poznawanie naszej historii i literatury, i poczułem silną potrzebę bliższego poznania Bernarda.
Piętnasty kwietnia 1879 roku – spotkanie na górce
Budziłem się w nocy z powodu monotonnego uderzania deszczu o dach internatu. To była jedna z tych nocy, gdy deszcz zdawał się wprawiać mnie w stan melancholii. Mimo pochmurnej pogody i kiepskiego nastroju miałem jedno światełko nadziei – planowane spotkanie z Bernardem.Po porannych zajęciach, które były równie monotonne jak pogoda, postanowiłem poinformować Waleckiego i Jędrzeja o planowanym spotkaniu. Zajęcia tego dnia wydawały się jeszcze bardziej nużące, a monotonia była potęgowana przez nieprzerwaną mżawkę. Jednak myśl o spotkaniu z nowym przyjacielem trzymała mnie na duchu.
Po opuszczeniu szkoły zauważyliśmy profesora Maciejewskiego krążącego w pobliżu baraków. Jego podejrzane zachowanie wzbudziło w nas niepokój; obawialiśmy się, że może nas szpiegować i zdradzić nasze plany. Postanowiliśmy działać, aby utrzymać nasze spotkanie w tajemnicy.
Kiedy Maciejewski zbliżył się do naszego miejsca spotkań, w nas wiele gniewu wywołała jego obecność. Postanowiliśmy obrzucić go śnieżkami. Była to forma naszego buntu, a także próba ocalenia tajności naszego spotkania. Atak śnieżkami był jednym z najbardziej emocjonalnych momentów mojego pobytu w Klerykowie. Nauczyciel był najpierw zdezorientowany, potem próbował się poddać. My jednak, pełni determinacji, broniliśmy swoich wartości narodowych.
Ostatecznie poczułem się triumfatorem, udało się nam – młodym uczniom – pokonać dorosłego szpiega, który próbował nam przeszkodzić. Po wszystkim powitali mnie koledzy jak bohatera. Wspólne przeżycie umocniło naszą więź i naszą moralną siłę jako grupę narodowych patriotów.
Zakończenie
Te dwa dni: 3 stycznia i 15 kwietnia 1879 roku, były dla mnie przełomowe. To wtedy po raz pierwszy poczułem w sobie prawdziwe patriotyczne przebudzenie pod wpływem deklamacji „Reduty Ordona” przez Bernarda Zygiera i naszej wspólnej walki o obronę narodowych wartości.Przemiana wewnętrzna, która we mnie wtedy zaszła, była znacząca. Rozwinąłem w sobie głębsze zrozumienie historii Polski i literatury, a także otworzyłem się na nowe przyjaźnie i działalność patriotyczną. Moja więź z Bernardem Zygierem stała się silniejsza, a nasza wspólna pasja do poznawania historii i literatury przekształciła nasze życie w nieustającą walkę o narodowe wartości.
Te doświadczenia pokazały mi, jak wielkie znaczenie mają książki i edukacja w kształtowaniu postaw patriotycznych. Przyjaźń i solidarność, które nawiązałem w Klerykowie, okazały się kluczowe w naszej walce przeciwko opresji. Dziś, patrząc wstecz, widzę, jak ważne były dla mojego osobistego rozwoju i mojego zrozumienia, co to znaczy być Polakiem.
Ocena nauczyciela:
Ta praca została zweryfikowana przez naszego nauczyciela: 23.08.2024 o 6:57
O nauczycielu: Nauczyciel - Magdalena W.
Mam 10‑letnie doświadczenie w pracy w liceum ogólnokształcącym i w przygotowaniach do matury. Dbam o to, by tekst był czytelny, logiczny i osadzony w przykładach, a młodszym uczniom pomagam ćwiczyć strategie pod egzamin ósmoklasisty. Na lekcjach łączę cierpliwy feedback z praktyką krok po kroku. Uczniowie często mówią, że dzięki temu widzą wyraźny postęp z tygodnia na tydzień.
**Ocena: 5** Wypracowanie jest bardzo dobrze napisane.
Komentarze naszych użytkowników:
Oceń:
Zaloguj się aby ocenić pracę.
Zaloguj się