druciara

Wita Was Druciara. Będę się tu z wami dzielić moimi doświadczeniami z aparatem ortodontycznym. Każdy reaguje inaczej i może się nie zgadzać z moimi wypowiedziami. Moja rada: nie podoba ci się treść? Przełącz na inną zszywkę, nie wywołuj burzy hejtów.
druciara
Moje tablice obserwuje 31 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 
3 etapy, najpierw walka z górą, potem doszedł dół, czekałam na wizytę, aby zrobić to porównanie i to niesamowite uczucie, kiedy kawałki stali przyklejone do twoich zębów robią z nimi coś takiego.
Wiele lat, kiedy byłam już świadoma jak brzydki mam zgryz, oraz docinki znajomych spowodowały duży kompleks na punkcie zębów. Kiedy pojawił się aparat, powoli zaczął on znikać, a patrząc na to porównanie jestem niesamowicie zadowolona, że nie jest już tak jak było, bo powiedzmy szczerze, było STRASZNIE. To jeszcze nie koniec, będzie jeszcze lepiej, jeszcze trochę czasu i będą piękne, równe, bez dziur, będę się nimi chwalić z dumą, jak każdy kiedy jego leczenie jest zakończone :) Pojawił się dół, pojawiła się OGROMNA różnica. Żeby założyć dół musiałam pozbyć się aż 3 zębów, lewa i prawa szóstka, które były już martwymi zębami po leczeniu kanałowym oraz oczywiście prawa trójka, która była zębem mleczny. W ten oto sposób w wieku 19 lat straciłam ostatniego mleczaka, a teraz oczekuje wraz z ortodontką, aż stała znajdzie w sobie siłę i wyjdzie na powierzchnię.
Ból po wyrwaniu był, przez 2/3 dni, miałam wyrwane zęby tydzień po tygodniu, więc trochę to trwało, najgorsze było dla mnie wkłucie igły ze znieczuleniem. Potem lód, zimne jedzenie, lody i chłodzenie tych miejsc aby nie bolało i nie było opuchlizny.
Różnica pojawiła się bardzo szybko, byłam w szoku kiedy zrobiłam to zestawienie i zdałam sobie sprawę jak to kiedyś wyglądało, teraz bardzo mi się podoba, a co będzie za powiedzmy pół roku? Nie mogę się już doczekać!!
Odwiedzam ortodontę raz w miesiącu i zaczynamy już równać te zęby żeby jakoś to wyglądało. Ból po wizycie jest, spowodowany łańcuszkiem, który na drugim zdjęciu widać na górnych zębach, bardzo naciąga, a zęby z nim bardzo mocno pracują i się przemieszczają.
Jednak pomimo tego wiem, że warto. Nie mogę się doczekać efektu końcowego, ale zanim on nadejdzie jeszcze długa, możliwe że 2-letnia droga przede mną. Taka dla mnie kolosalna różnica. Różnica 8 miesięcy, zleciało jak miesiąc. Jak aparat? Jest, albo go nie ma, po prostu czasem zapominam, że tam jest. Niedługo zakładam dolny łuk i będzie już tylko lepiej. Różnicy nie widziałam, dopóki nie zobaczyłam zdjęcia z dnia założenia aparatu. Pomyślałam "niemożliwe, miałam takie zęby i odwarzyłam się w ogóle otwierać buzię?!". A teraz? Teraz jest bardzo dobrze. Jasne, czasami coś jeszcze się otrze, coś boli po wymianie drutu, ale czy nie warto? Koszt-kosztem, lekki ból-bólem, ale ile pewniej człowiek się czuję kiedy może się spokojnie uśmiechać i nie usuwać każdego zdjęcia na którym szczerzy się jak "głupi do sera". Jeśli którakolwiek z Was, ma jakiekolwiek pytania, może głupie, może osobiste, chętnie odpowiem. Ja sama szukałam na wiele odpowiedzi i nigdzie ich nie znalazłam, więc jeśli mam możliwości z własnego doświadczenia udzielić odpowiedzi na nurtujące pytania, chętnie pomogę. Pytajcie tu, lub jeśli któraś będzie potrzebować, podam maila. POZDRAWIAM WSZYSTKIE APARATKI!! :D Kolejna wizyta za mną, tym razem zmiana naciągnięcia zębów, czyli te druciki na krzyż. Odkleił mi się zamek, ale to nie był problem, przyklejony i już wszystko działa. Przez pierwsze dwa dni po wizycie zęby znów bolały i to porządnie, ale po czasie minęło. Widoczne na dwóch tylnych zębach białe kostki/kulki to tzw. "kluski" o których wspominałam wcześniej. Mają one chronić "kiełek" kiedy się wysunie przez dolnym zębem, który na niego zachodził, abym nie oderwała nim zamka. Zęby widoczne się ruszyły, owy kiełek już się prostuje, nie jest schowany tak jak wcześniej. Czasami zapominam, że mam aparat, naprawdę szybko można się do tego przyzwyczaić. Nic mnie już nie obciera, nie zachacza, po śnie muszę delikatnie "odczepić" aparat od wnętrza wargi, bo to takie uczucie jakby się przykleił, ale nie jest to uciążliwe. Każdego kto myśli nad założeniem aparatu jak najbardziej zachęcam. Ból i dyskomfort szybko mijają, a warto poczekać dla piorunującego efektu Minął miesiąc. Przyzwyczaiłam się już do drutów, czasami zapominam, że je mam. Jem już całkowicie normalnie. Zęby nie bolą, czasem się zdarzy, że pojedynczy boli przez dzień lub dwa. Minął tylko miesiąc, a już się zmienia. Zniknęła przerwa między jedynkami, była i nie ma taka magia. Widzę różnicę także w pozostałych zębach. Czasem jeszcze obciera mi się policzek, ale szybko się goi. Zęby płuczę po jedzeniu, a jeśli jestem w domu to wolę je umyć, jakoś lepiej się wtedy czuję. Rzadko się zdarza, że coś utknie w aparacie, zaplątywanie się jedzenia to (w moim przypadku) mit. Nie wiem czy to dzięki aparatowi czy innemu czynnikowi, ale przestałam pić napoje gazowane i słodzone. Wolę wodę, lepiej wypływa to nie tylko na aparat ale także na zdrowie. Za tydzień wizyta u ortodontki, zmiana ligatur i zobaczymy co mi powie. Jest dobrze, ja jestem niesamowicie zadowolona, a to dopiero początek. (zmiana zdjęcia w związku z falą hejtu na poprzednie, jak widać nic nie dała)
ZMIEŃ TŁO ZMIEŃ STYL
DO GÓRY