eleonor

eleonor

Dodane 2.04 o 9:55
Obserwuj
Przydupasy i eunuchy,
W kraju bida, w kasie puchy,
Armia słaba, wiara krucha,
Rząd wciąż mąci, pis nas rucha,
Gdy suweren na ulicy, Jarek siedzi wciąż w piwnicy,
A Piotrowicz w trybunale, taką ciepłą ma posadkę 
I   się nie przejmuje wcale, tylko wstawia głupią gadkę,
Zero, ten poparcie ma pod kreską,
Za to Czarnek wraz z Zaleską, gdzieś ukradkiem, od zaplecza,
Edukację chyłkiem, bokiem, już cofnęli, w mroczne lata Średniowiecza,
A biskupi przyklasnęli.
Jak wspomniałem, zero rządzi, choć poparcie ma zerowe,
Gowin ciągle z głodu błądzi, a Kowalski zwany Młotem,
To ma zawsze pusta głowę,
No a Jarek? Ten śpi z kotem.
Kto z kim śpi i kto z kim kima,
O to zawsze jest zadyma!
Taki Wąsik co życiowym jest pokraką,
I skądinąd, śpi z sabaką.
Z kim śpi Iza? Czy ta Jarka bratanica?
Ot w tym cała tajemnica!
Nie połapię się w tym wcale, chociaż dzieci dużo w kojcu,
Bo malutkie te Krasnale, nie poznały swoich ojców.
A magister z trybunału,
W towarzystwie oderwanym, wprost od pługa i zza gieesowskiej lady,
stoi z wzrokiem skierowanym, gdzie partyjne są układy.
Dokąd idziesz Polsko nasza,
Gdzie prowadzą ścieżki losu kręte?
Co nas czeka za zakrętem?

Przydupasy i eunuchy,

W kraju bida, w kasie puchy,
Armia słaba, wiara krucha,
Rząd wciąż mąci, pis nas rucha,
Gdy suweren na ulicy, Jarek siedzi wciąż w piwnicy,
A Piotrowicz w trybunale, taką ciepłą ma posadkę
I się nie przejmuje wcale, tylko wstawia głupią gadkę,
Zero, ten poparcie ma pod kreską,
Za to Czarnek wraz z Zaleską, gdzieś ukradkiem, od zaplecza,
Edukację chyłkiem, bokiem, już cofnęli, w mroczne lata Średniowiecza,
A biskupi przyklasnęli.
Jak wspomniałem, zero rządzi, choć poparcie ma zerowe,
Gowin ciągle z głodu błądzi, a Kowalski zwany Młotem,
To ma zawsze pusta głowę,
No a Jarek? Ten śpi z kotem.
Kto z kim śpi i kto z kim kima,
O to zawsze jest zadyma!
Taki Wąsik co życiowym jest pokraką,
I skądinąd, śpi z sabaką.
Z kim śpi Iza? Czy ta Jarka bratanica?
Ot w tym cała tajemnica!
Nie połapię się w tym wcale, chociaż dzieci dużo w kojcu,
Bo malutkie te Krasnale, nie poznały swoich ojców.
A magister z trybunału,
W towarzystwie oderwanym, wprost od pługa i zza gieesowskiej lady,
stoi z wzrokiem skierowanym, gdzie partyjne są układy.
Dokąd idziesz Polsko nasza,
Gdzie prowadzą ścieżki losu kręte?
Co nas czeka za zakrętem?

Zgłoś naruszenie

, aby dodać komentarz.